Nasze konkursy wspiera:

15 kwietnia 2019

York Taipan - plecionka dla karpiarzy

Od zawsze trwały dyskusje nad tym, co najlepiej nawinąć na szpulę: czy ma to być żyłka, czy plecionka? Zdania są podzielone, a plusów, jak i minusów, jednej i drugiej, można wymienić sporo. Co jednak powinien zrobić karpiarz spędzający tak wiele czasu nad wodą? Po pierwsze podczas wyboru rodzaju linki, jaką nawiniemy na kołowrotek powinniśmy zwrócić uwagę na charakter naszego łowienia (na to ile mamy doświadczenia, gdzie łowimy, w jakich warunkach i jak duże ryby mamy szansę zaczepić na haczyk). Bohaterką dzisiejszego tekstu będzie plecionka York Taipan, z pomocą której wędkuję od początku sezonu 2018. W krótkim, poniższym opisie postaram się przybliżyć najważniejsze cechy linki od Yorka. Mam nadzieję, że tekst przynajmniej odrobinkę pomoże przy doborze odpowiedniej linki do wędkowania.


Jedną z ważniejszych cech, które działają na korzyść plecionki (w porównaniu do żyłki) jest to, że przy stosunkowo małej średnicy możemy otrzymać całkiem przyzwoitą wytrzymałość. Produkt Yorka przy przekroju 0,30 mm według producenta potrafi wytrzymać ciężar około 37 kg. Myślę, że jest to argument przemawiający na korzyść plecionki w sytuacji, kiedy nastawiamy się na łowienie „potworów”. Nie jest to gruba linka, więc oszczędzamy miejsce na kołowrotku, a tym samym wytrzymuje całkiem spory ciężar, dzięki czemu mamy możliwość wygrania walki w trudnych warunkach z bardzo dużym karpiem.

+10 kg złowione w zarośniętym zbiorniku
Żyłka dzięki temu, że jest rozciągliwa, a co za tym idzie - miękka - jest mniej odporna na ścieranie i kontakt z większością podwodnych „zawad”. Plecionka natomiast jest wykonana ze sztywnych włókien, które nie są rozciągliwe, ale też nie ulegają szybkiemu uszkodzeniu. Linka Taipan służy mi już rok, a w tym czasie odbyło się wiele karpiowych zasiadek – trudniejszych, jak i łatwiejszych. Za pomocą tej linki łowiłem na zbiorniku, gdzie występują ogromne spady tak, więc plecionka cały czas miała kontakt z dnem, a dokładniej z różnymi głazami. Do tej pory żaden jej fragment nie jest ani postrzępiony, ani nie urwał się. Nie oznacza to jednak, że będzie mi służyć wieki, ponieważ prędzej czy później ulegnie zniszczeniu – nie niszczy się jednak po kilku kontaktach z „twardym” dnem, z czym niestety możemy się spotkać podczas używania niektórych plecionek.



York Taipan to tonąca plecionka wykonana ze splotu włókien PE. Producent daje nam możliwość zakupu tej linki w kolorze zielonym, szarym lub żółtym fluo. Sam korzystam z tego pierwszego koloru, który doskonale nadaje się na niektóre „zarośnięte” łowiska, nad którymi bywam w ostatnim czasie. Linka potrafi „zlać się” z otoczeniem, przez co jest praktycznie niewidoczna dla ryb. Nadanie ciemnozielonego koloru pozwala jej „zginąć” wśród roślinności, a dodatkowo przy większej głębokości łowiska staje się ona jeszcze bardziej niewidoczna (jaskrawe kolory są lepiej dostrzegalne na większych głębokościach, niż te ciemne). Plusem stojącym po stronie plecionki jest też łatwość w „przecinaniu” roślin, co może być ogromnym plusem podczas holu ryby w obszarze podwodnej zieleni.



Możemy ją kupić w nawojach od 20 (plecionka przyponowa) do 1000 metrów. Taipan jest produkowany w średnicy od 0,06 do 0,50 mm. Wytrzymałość linki zależy oczywiście od jej przekroju i mieści się między 6, a 70 kg (możliwa waga ryby).




Kamil Skwara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz