2 czerwca 2021

Karpiowa gwiazda katalogu York 2020 - kręciołek Extremist

York Extremist będzie dzisiaj obiektem naszego zainteresowania. Jest to kołowrotek przygotowany dla wymagających karpiarzy. Kołowrotek który nas nie zawodzi, ale też który swoimi parametrami przyczynia się do naszych sukcesów nad wodą jest dla nas skarbem! Extremist, o którym dziś mowa potrafi zmieścić na swojej szpuli aż 550m żyłki średnicy 0,30mm. Moim zdaniem jest to ilość wystarczająca na większość naszych wód. Ponad pół kilometra żyłki pozwoli nam zatrzymać największe potwory - no chyba, że trafimy na takiego, któremu to 500m nie będzie niczym strasznym - czego każdemu z nas życzę. Do tego szpula long cast powinna pozwolić na osiągnięcie zadowalającej odległości podczas wykonywania rzutów. Nie znaczy to bowiem, że kręciołek nie nadaje się do wywózki zestawów. Moim zdaniem z tego typu szpuli żyłka "schodzi" szybciej i lżej, bo nie natrafia na żadne utrudnienia (nie ma tzw. przytrzymań żyłki). Przez to staje się najbardziej uniwersalnym typem.

 

Extremis był nowością firmy York na sezon 2020 i obok takich modeli jak Absolution czy Blackfish jest moim zdaniem jednym z bardziej "udanych" kołowrotków tej marki. Owy model posiada przełożenie 4,1:1 co pozwala nam na w miarę szybkie nawinięcie żyłki. Przekładnie kołowrotka nie zostają zbytnio obciążone co tym samym powinno przedłużyć jego żywotność.

Kręciołek posiada 6 łożysk, a także ślimakowy posuw szpuli pozwalający na - jak już każdy z nas wie - precyzyjne ułożenie żyłki. Jest to wielkim plusem przy zarzucaniu zestawów, gdzie każde przytrzymanie żyłki skraca nasz rzut, a dodatkowo naraża na uszkodzenie naszą wędkę.


O jakości przedstawianego kołowrotka może świadczyć też system extra quick drag z podkładkami węglowymi. System ten ułatwia nam wędkowanie. Z racji, że kręciołek nie posiada wolnego biegu szpuli, to aby ryba przy mocnym odjeździe nie zabrała ze sobą na pamiątkę naszej wędki luzujemy hamulec. Przy zacięciu należy pamiętać o jego delikatnym oporze, aby nie narobić sobie dodatkowych problemów. W tym miejscu system extra quick drag ma swój decydujących wpływ. Pozwala on na szybką regulację oporu stawianego przez hamulec. W tym przypadku z "wolnego biegu" (delikatnego oporu hamulca) do ustawienia odpowiedniego oporu podczas holu wystarczy przekręcić pokrętło regulacji jedynie o jakąś 1/4 pełnego okręgu. Daje nam to możliwość szybkiej reakcji podczas brania ryby, przed uniesieniem wędki w górę, lub tuż po jej uniesieniu, gdy w tej sytuacji podczas podnoszenia kija przytrzymujemy palcem żyłkę tworząc delikatny opór. Tak więc do odpowiedniej regulacji hamulca w takim przypadku potrzeba tylko jeden szybki ruch!



O eleganckim i nowoczesnym wykończeniu kołowrotka grzech tutaj nie wspomnieć. Obudowa wykonana została w matowym, czarnym kolorze co jak dla mnie jest super rozwiązaniem, bo daje fajne efekty wizualne. Uchwyt korby kołowrotka nie został wykonany z plastiku przypominającego drewno lecz z prawdziwego drewna! Wizualnie super - w praktyce lakier którym zostało ono zabezpieczone podczas cieplejszych dni utrudnia kręcenie, bo gdy nasze palce są wilgotne to w połączeniu z lakierem tworzą powierzchnię gdzie o poślizg nie jest trudno. Z całą pewnością mogę napisać, że obudowa powinna wytrzymać dużo - nawet po uderzeniu w nią paznokciem można wyczuć, że jest na prawdę wytrzymała. Poza rysami jakie przy nieodpowiednim transporcie mogą się tworzyć, o innych uszkodzeniach obudowy (jak np. pęknięcia) możemy zapomnieć. Extremist wydaję się być masywnym kołowrotkiem, a waży jedynie delikatnie ponad 600 gram.

Decydując się na ten kołowrotek w zestawie otrzymamy też zapasową grafitową szpulę o identycznej pojemności co główna.

Przed zakupem tego kręciołka planowałem, aby ten został przeznaczony jedynie do wędki typu spomb. Miał on bowiem służyć jedynie do wyrzutów echosondy, spomba czy markera w celu znakowania dna. Do tych czynności sprawdzał się świetnie. Szpula long cast dawała w jego przypadku pewnego rodzaju ułatwienie, wydłużając rzuty. Żyłka bowiem schodziła z niego bez żadnych oporów - co potwierdza jakość mechanizmu układającego żyłkę. Kilka razy użytkowałem go także przy wędce oczekującej na rybę. W ciągu swojego wędkarskiego życia Extremist pomógł w wyciągnięciu dwóch karpi. Nie będę opowiadał tutaj bajeczek jak to super "sam ciągnie" ryby. Żyłkę zwija, hamulec działa... To co najważniejsze więc jest! Jego możliwości trzeba spróbować samemu, bo nie każdemu z Was spodoba się to co podoba się mnie! Sam jednak mogę powiedzieć, że jakościowo na pewno nie odbiega od kreciołów Dragona, Robinsona... Zbytniej różnicy między kołowrotkami Yroka, a na przykład Prologic też nie widzę... Jeśli w to nie wierzycie to nie wierzcie, ja jednak wiem że czasami warto zwrócić uwagę na firmę z troszeczkę tańszym asortymentem...

 

Kamil Skwara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz