Nasze konkursy wspiera:

Konkurs z nagrodami! Kliknij i sprawdź na Facebooku!

12 września 2018

Podstawowy błąd...

Początkiem sierpnia udało się „wyskubać” kilka wolnych od pracy dni. Postanowiłem spożytkować je nad wodą. Chciałem, aby zasiadka odbyła się nad zbiornikiem PZW, gdzie w tym roku chcę złowić przynajmniej jednego karpia. Jest to bowiem trudny zbiornik, z gwałtownymi spadkami, małą ilością „płytszej” wody. Wędkowanie dodatkowo utrudniają ostre podwodne głazy i ogromna ilość najróżniejszych zaczepów (konarów, pozostałości po starych budowlach, czy śmieci). W tym roku, dokładniej to w maju miałem już na kiju karpia lub suma – ryba niestety po czasie wpłynęła w zaczep. Bogatszy o wiedzę i doświadczenie nabyte podczas poprzedniej zasiadki postanawiam poświęcić tej wodzie kolejne dni z mojego wędkarskiego życia. Wyprawę poprzedziło kilka dni solidnego i grubego nęcenia. Oby było warto…

Piękna pogoda, prawie 30*C w cieniu, bezchmurne niebo i brak deszczu. Lato w pełni! Około godziny 15 meldujemy się nad wodą. Zostawiam auto u zaprzyjaźnionych ludzi, którzy mieszkają niedaleko wody i rozpoczynam przenoszenie sprzętu. Podchodzę coraz bliżej tafli wody i widzę… Co widzę? Osoby kąpiące się, pływające… I do tego w miejscu, które nęciłem! Powiedzcie mi proszę dlaczego, we środę, w połowie tygodnia jest tutaj prawie 10 osób (na odcinku około 15 metrów). Dlaczego podczas nęcenia po południu w sobotę i niedzielę, przy lepszej pogodzie niż dzisiaj nie było tutaj nikogo, nawet wędkarza? Jest to bez wątpienia mój błąd, wybrałem się nad ogólnodostępną wodę w samym środku lata nie biorąc pod uwagę wszelkiej turystyki. Schodzą i wypatrując wolnego miejsca w okolicy wody, do której wrzucałem pokarm dla ryb zadaję pytanie jednej z pań, które zajmowały akurat ten brzeg. Była to matka z dzieckiem, z dzieckiem w wieku około 5 lat. Ładnie, z uśmiechem zadałem pytanie:
- „Dzień dobry, do której będą Państwo odpoczywać nad wodą, ponieważ chciałbym tutaj rozłożyć sprzęt na ryby?”
- „Będę siedzieć do której będę chciała!”,

26 sierpnia 2018

10-11.07 Besko

Początek lipca, deszczowa pogoda przeplatająca się co jakiś czas ze słonecznymi, ciepłymi dniami. W pierwszych dniach siódmego miesiąca roku wyruszyłem na łowisko w Beska w poszukiwaniu grubych amurów. Poprzednia zasiadka na tej wodzie zakończyła się kilkoma karpiami, niestety amura nie udało się złowić. Mam nadzieję, że mimo zmiennej pogody ta zasiadka będzie inna i pozwoli cieszyć się widokiem pierwszej w tym roku „torpedy”…


18 sierpnia 2018

Szpilki do namiotu - rzecz przydatna

Sprzęt karpiowy składa się nie tylko z wędzisk, kręciołków i produktów związanych bezpośrednio z kontaktem z rybą. To także akcesoria, które zapewniają nam komfort i ułatwiają życie podczas przebywania nad wodą. W dzisiejszym tekście przedstawię Wam śledzie do namiotu oferowane przez firmę York. Jestem przekonany, że zapewnią szybsze i mniej uciążliwe rozkładanie namiotu podczas zasiadek.


5 sierpnia 2018

19-21.06 - Besko

Końcem czerwca nastąpił jeden z dwóch planowanych na ten rok wyjazdów na łowisko w Besku. W poprzednim roku dane mi było przeżyć kilka spotkań z pięknymi, walecznymi i ogromnymi amurami z tej wody. Napędzony tym faktem postanowiłem poświęcić dwie zasiadki na sprawdzenie tej wody również w tym roku – w cieplejszych miesiącach. Pierwsza wyprawa nad Besko przypadła, więc na dni 19-21 czerwca.

Wraz z dziewczyną nad wodą jesteśmy w godzinach wieczornych. Sprzęt rozkładamy w niedalekiej odległości od parkingu. Będziemy łowić na trzy wędki, a miejsca położenia zestawów zostały zaplanowane już w domu. Pierwszy zestaw przyozdobiły zielone ziarenka kukurydzy. Całość poszybowała około 40 metrów od brzegu. Na włos drugiego z zestawów założyłem kulkę o zapachu makreli, które wykonuję od pewnego czasu samodzielnie. Ten poleciał już zdecydowanie dalej, a umieściłem go na otwartej wodzie na odległości, z której zazwyczaj udawało mi się sprowokować jakąś rybę. Trzeci zestaw zakończony był „kulą” od Nano Baits, a jej zapach to pomarańcza. Tę wędkę zarzucała dziewczyna i umieściliśmy ją w niedalekiej odległości od brzegu, który mieliśmy po naszej prawej stronie. Zestaw składał się tutaj z koszyczka do metody, który został wypełniony owocowym pelletem. Okolicę zestawu dodatkowo zanęciliśmy kilkoma łyżkami kukurydzy. Pozostałe dwa zestawy zanęcone zostały przy pomocy materiałów rozpuszczalnych oraz dzięki procy. Wędki w wodzie, pozostało rozłożyć obóz…

15 lipca 2018

Pierwszy +10 w 2018!

Łowisko "U Schabińskiej" w Krzemiennej nad Sanem było areną organizowanych przez nas w kwietniu zawodów karpiowych. Ja sam łowiłem tam tylko raz... W końcu przyszedł czas na drugą zasiadkę na tej pięknej i tajemniczej wodzie! Postanowiłem spędzić tam dobę, która miałem nadzieję, że przyniesie jakąś większą rybę.

Tuż po obiedzie ruszyłem w drogę. Na łowisko mam około 45 km, więc czas dojazdu nie był specjalnie długi. Po dojechaniu na miejsce wita mnie mocniejszy wiatr. Fale na zbiorniku zmierzają w stronę małej zatoczki, w której zamierzałem łowić. Dodatkowo według opiekuna będzie to teraz jedno z lepszych miejsc. Decyzja zapadła! Podjeżdżam autem na stanowisko i parkuję w sporej odległości od brzegu, tak żeby nie robić zbędnego hałasu. Wypakowuję auto i rozkładam namiot. Plan na łowienie został opracowany już w domu. Za radą Kuby - opiekuna łowiska - nieco zmieniam tylko obszary, w których położę zestawy. Za pomocą echosondy Deeper co do centymetra namierzam miejscówki, w których nie znajduje się zbyt dużo roślinności. Szybko lokalizuję interesujące mnie miejsca. Co założyłem na włosy zestawów? Kukurydza, domowa kulka o zapachu makreli i domowej roboty kukurydziana kula - trzy zestawy zakończone takimi właśnie przynętami miały skusić ryby do brania! Nęcę z brzegu za pomocą łyżki zanętowej, materiałów rozpuszczalnych oraz procy. Po tym jak zestawy znalazły się w wodzie zabrałem się za przygotowanie stanowiska na tę zasiadkę.

4 lipca 2018

Odkrywamy tajemnice górskiej wody

Jeden z wolnych czerwcowych dni postanowiłem wykorzystać nad wodą. Pstrągi przez dłuższą chwilę miały ode mnie spokój - z tej właśnie racji zabrałem ze sobą spinningowy zestaw i poszedłem szukać "kropek".


23 czerwca 2018

Próba sił nad PZW

Jak na razie w tym roku karpie chyba mnie unikają. Czym to jest spowodowane - tego nie wiem. Pasuje jednak wziąć się w garść i przełamać tą złą passę. Końcem maja (22-24.05) postanowiłem wybrać się wraz ze swoją dziewczyną nad jedną z dzikich wód na Podkarpaciu. Zasiadka poprzedzona była wcześniejszym nęceniem i szybkim rekonesansem... Miałem nadzieję, że uda mi się złowić drugiego w tym roku karpia, a w dodatku na dzikiej wodzie, co przyniesie mi jeszcze więcej radości...