Nasze konkursy wspiera:

26 stycznia 2020

Bezpieczne kije to podstawa - pokrowiec Soft


O tym, że torba na nasze ukochane kije to niezbędna rzecz wspominać chyba nie trzeba... Nie dość, że zabezpiecza nasze wędki przed ich uszkodzeniem podczas transportu, czy nawet podczas głupiego, nagłego hamowania samochodem to do tego daje nam komfort przy przenoszeniu sprzętu na stanowisko. Sam z doświadczenia wiem jakie męczące jest noszenie wędzisk w dłoniach na łowisko - mam obok siebie łowisko, gdzie jest kategoryczny zakaz wnoszenie plecaków, torb i wszystkiego w czym można "ukraść" rybę (nie jeżdżę już tam od kilku lat! hahah). Pamiętam jednak jak było to dawniej, gdy wszystko przenosiłem z samochodu rodziców na stanowisko, wszystko przenosiłem oddzielnie. Z samymi trzema kijami (dwa do łowienia, plus spomb) musiałem robić "dwie rundki" wokół łowiska. Baaaaa, gorzej było jeśli wymarzyłem sobie wędkować na brzegu przeciwnym od strony parkingu - to już było straszne. Na samo noszenie sprzętu potrafiłem poświęcić nawet i godzinkę (a był to stawik mający tylko 4 ha...). Wszelkiego rodzaju torby są wręcz w naszym hobby koniecznością o czym ja sam już się przekonałem.

Dziś więc weźmiemy na celownik kolejny produkt firmy York z którą współpracuję już kolejny rok. Będzie to torba Soft na kije karpiowe. Użytkuję ją już drugi sezon, więc w końcu mogę się o niej co nieco wypowiedzieć. O praktyce w zastosowaniu torby wspomniałem już powyżej. Teraz przejdźmy może do jej użyteczności. Mieści ona w swoim wnętrzu trzy kije z zamocowanymi kołowrotkami. Każdy kręciołek jest oddzielony od swojego sąsiada materiałową przegródką, która zapobiega wszelkim otarciom oraz mechanicznym uszkodzeniom, które niestety często lubią powstawać. Plusem w wykonaniu pokrowca Yorka są też rzepy, którymi spinamy kije znajdujące się w środku - w ten sposób całkowicie uniemożliwiamy ocieranie się o siebie wędek, które do czasu ich odpięcia pozostają ciągle w jednym miejscu (nie przesuwają się w środku pokrowca). Dodatkowo na przeciwnej części torby znajdziemy kolejne cztery miejsca do zamocowania wędek - tym razem będą to wędziska bez kołowrotków, które również spinamy rzepami będącymi częścią opisywanego produktu. Kije z kołowrotkami od wędek znajdują się po ich przeciwnej stronie. Oddziela je od siebie miękkie materiałowe poszycie, które zapobiega obcieraniu i uderzaniu się wędzisk znajdujących się na wprost siebie. W dolnej części torby znajduje się siedem otworów, w które wkładamy dolne części naszych kijków, co również powoduje niemożliwość obcierania się o siebie sąsiednich wędek.


Po zewnętrznej stronie znajdziemy też dwie kieszenie, które będą kolejnym naszym udogodnieniem. Do pierwszej z nich, z powodu jej wielkości śmiało możemy zmieścić nawet parasol! Jest to kieszeń podłużna, która będzie miała na pewno najróżniejsze zastosowanie - zależy co wędkarz zamarzy sobie tam ukryć! Jej troszeczkę mniejsza rówieśniczka spokojnie przetransportuje dla nas np. podpórki pod kije. Zastosowanie tych kieszeni moim zdaniem jest fajnym pomysłem, ponieważ daje nam możliwość przeniesienia większej ilości rzeczy za jednym razem. Parasol spakowany do tej samej torby co kije nie sprawi nam większego problemu, a jego przeniesienie (zaufajcie mi) będzie mniej uciążliwe niż niesienie go w rękach - nawet nie poczujemy, że niesiemy go wraz z wędkami. Co do pakowania podpórek do kieszeni torby to proponowałbym o zwracanie uwagi na jedną kwestię - podpórki zawsze wrzucajmy do jej wnętrza ostrą końcówką (wbijaną w ziemię) ku górze!! W ten sposób nie zniszczymy materiału. Producent dodatkowo wyposażył swój produkt w kilka mniejszych, zamykanych za pomocą rzepu kieszeni, w których możemy przenieść np. pojedyncze pudełeczka kulek przynętowych, czy sygnalizatory brań - szczerze, sam nigdy nie korzystałem z tych kieszeni, mogą być one jednak dla kogoś przydatne. Pokrowiec jest dobrym rozwiązaniem dla osób lubiących łowić karpie z "podchodu", kiedy to wędkarz często zmienia swoje miejsce, a wszystko co zabierze ze sobą może schować w jednym pokrowcu!



Pokrowiec Soft Yorka możemy przenosić na dwa sposoby. W przypadku, gdy plecy mamy zajęte np. plecakiem czy innymi akcesoriami, torbę możemy przenieść w dłoni - umożliwia nam to specjalny ergonomiczny uchwyt. Druga możliwość to standardowe niesienie torby na plecach za pomocą paska znajdującego się w jej tylnej części.


Materiał, z którego została wykonana torba Yorka jest miękki co sprawia, że nasze plecy nie męczą się i nie odczuwają bólu jak ma to miejsce w przypadku sztywnych pokrowców bez tzw. pianki, czy w przypadku toreb ze zbyt cienkiego materiału. Sama długość pokrowca Soft to 205 cm, co spokojnie pozwala nam na umiejscowienie w niej dwuskładowych wędzisk.



Kamil Skwara

5 stycznia 2020

"III Wiosenne Karpiowanie" - przygotowujemy dla Was kolejne zawody!

Z ogromną chęcią chciałbym Was poinformować, że wiosną po raz kolejny spotkamy się na łowisku "U Schabińskiej" w Krzemiennej nad Sanem po to, aby mam nadzieję spędzić czas tak wspaniale jak było to do tej pory! Łowisko nie należy do łatwych, ale zapytajcie osób, które podczas poprzednich zawodów złowiły karpia o to jakie wywołał on emocje! Ryba z trudnego zbiornika, gdzie tak bardzo trzeba napracować się, aby "zaliczyć" jakiś pik... Walka, walka, walka!!


Liczbę miejsc ograniczamy do 16 drużyn.
Zapisy standardowo pod numerem telefonu 796 514 593 (wysyłamy SMSa z danymi takimi jak imiona i nazwiska dwóch osób biorących udział w teamie, miejscowość zamieszkania przynajmniej jednej z nich oraz telefon kontaktowy w przypadku, gdy ten jest inny niż ten z którego wysyłamy zgłoszenie).
Zapisy rozpoczynamy dnia 20.01.2020 o godzinie 20:00!

18 grudnia 2019

Worek karpiowy firmy York

Nad wodą często napotykamy wiele problemów, na które należy szukać rozwiązań po to, aby czerpać jak największą przyjemność z tego co robimy. Dla mnie podczas zasiadki jednymi z najważniejszych rzeczy są: złowienie karpia, sfotografowanie go i bezpieczne uwolnienie. Wspomniałem wcześniej o problemach, które czasami spotykają nas na zasiadkach... Co możemy zrobić jeśli chcemy wykonać dobre zdjęcie z ładną rybą złowioną w nocy? Albo musimy mieć aparat na prawdę dobrej klasy, albo taką rybę trzeba bezpiecznie przytrzymać do rana, kiedy to będziemy mogli zrobić fajne zdjęcie. Najlepszym rozwiązaniem do tego są worki karpiowe. Musimy też zwrócić uwagę na ich wykonanie po to, aby nie skrzywdzić przebywającej w nich ryby. Jako, że oferta karpiowa firmy York została rozszerzona w sposób bardzo szeroki to artykuł ten poświęcimy opisowi worka karpiowego z logo tej firmy.


3 listopada 2019

Karpiowanie jesienią nie jest wcale takie złe!

Trzy piękne wrześniowe dni wraz z właścicielem sklepu markomserwis.sklepna5.pl postanowiliśmy spędzić nad wodą. Po krótkich naradach nasz wybór padł na łowisko "U Schabińskiej", które chyba już na stałe zagościło w naszych planach dotyczących zasiadek. Tej wody nie da się nie lubić, ma w sobie to coś, co jest wyjątkowe! Coś co przyciąga! Przygotowani ruszamy więc nad wodę.


26 października 2019

Pstrągi, pstrągi i po pstrągach


Tegoroczny sezon pstrągowy minął jak dla mnie bardzo szybko. Udało mi się zaliczyć "aż" trzy wyjścia w pogoni za tą piękną, szlachetną rybą. Czasu było jak na lekarstwo... Jednak tego ostatniego dnie sezonu, w którym to można "zapolować" na te piękne, kropkowane ryby po prostu nie mogłem odpuścić!


6 października 2019

Wojownik niezastąpiony - Sea Fighter 9000


Chyba już większość z nas zauważyła, że coraz częściej spotykanym wyposażeniem karpiarza nie jest kołowrotek stricte karpiowy, lecz ten przeznaczony do połowu w morzu! Morski kręciołek nadaje się również do połowu sumów. Dzięki wzmacnianej konstrukcji jego mechanika wytrzymuje zdecydowanie większe obciążenia. Dodatkowo jest on odporny na piasek i słoną wodę - powinno to być dla nas plusem, ponieważ nie musimy martwić się o to, że podczas holu zawiedzie nas jego mechanizm przez to, że do wnętrza dostała się woda lub jakieś zabrudzenia. Mimo braku wolnego biegu (jak ma się to przy większości kołowrotków morskich) idealnie nadaje się do słodkowodnego połowu karpi i sumów!


Opis kołowrotka zacznijmy od chyba najważniejszej kwestii, na którą większość z nas zwraca szczególną uwagę... Łożyska - to one odpowiadają w zachowaniu odpowiedniej, a w szczególności płynnej pracy naszego kołowrotka. Model Sea Fighter został wyposażony w 9 łożysk, które przy odpowiednim konserwowaniu powinny posłużyć nam przez wiele sezonów. Kołowrotek o którym mowa w tym artykule używam już drugi sezon. Jak widać z relacji z moich zasiadek łowię niemal w każdy warunkach, więc łożyska często poddane są na wiele niesprzyjających czynników. Ich konserwacja minimum raz w roku (oczywiście w zależności od częstotliwości pobytu nad wodą) powinna być dla nas podstawą. Jak na razie mogę śmiało powiedzieć, że kręciołek nie sprawia żadnych problemów. Znakomicie zachowuje się podczas holu mniejszych i większych karpi - mechanizm nie zacina się w momencie walki ryby. Póki co działa płynnie, nie wydaje zbędnych dźwięków (np. chrupotu).


21 sierpnia 2019

Pstrągowy czerwiec

W połowie czerwca poświęciłem kilka godzin na pstrągowy wypad. Woda była już nagrzana przez ciągle świecące słońce. W dodatku temperatura powietrza przez dłuższy czas nie zamierzała spaść poniżej 30 stopni. Można więc powiedzieć, że woda w górskim potoczku wręcz nawet gotowała się - niestety nie od ryb... Postanowiłem, że pójdę w górę rzeki i będę obławiał jedynie głębsze miejscówki.

Pierwsze wyjście ryby notuję dopiero po przejściu około kilometra. Atak pstrąga był nieudany - przynętę, jaką był wobler chciał zaatakować dopiero przy moich nogach. Wykonuję kolejny rzut i prowadzę wabik zdecydowanie wolniej. Ryba tym razem atakuje. Nastąpiło to jakieś 5 metrów ode mnie. Rybę zacinam. Podczas holu nie dzieje się nic nadzwyczajnego... Podciągam rybę bliżej siebie, a ta podczas podwodnego salta spada z haka. Pstrąg był niewielki - miał może z 20 cm długości.

Kolejne miejsce, w jakim udaje mi się skusić do brania rybę to fragment wody gdzie przez minione dwa lata nie dała się zauważyć żadna ryba. Kolejny raz wolno prowadzonego w okolicy dna woblerka atakuje pstrąg! Walka trwa, ryba nie jest zbyt duża ale stara się utrudnić moje życie jak tylko może! Kilka razy odpływa na boki, raz wyskakuje z wody, robi kilka podwodnych salt, aż w końcu pokazuje pierwsze oznaki zmęczenia. Decyduję się wtedy podebrać pstrąga. Udaje się to za pierwszym razem. Wykonuję mojej zdobyczy kilka zdjęć i zwracam jej wolność!