5 września 2021

Nowe emocje, nowe wyzwania, nowa woda!

Po prawie dwumiesięcznej przerwie wracam nad nasze wody pognębić trochę karpie. Mam nadzieję, że stęskniły się za mną i każdy jesienny wypad przyniesie mi więcej uśmiechu niż nerwów zebranych nad wodą… Czerwiec, lipiec czy początek sierpnia z racji mega ogromnych upałów, silnych i gwałtownych burz oraz wraz z ogromnym popytem na pobyt nad wodą plażowiczów stał się dla mnie czasem straconym – wolałem spokojnie odpocząć w domu, czy na wycieczkach z rodziną. W końcu jednak przyszedł chłodniejszy okres, pogoda nie dawała tak bardzo odczuć już gorąca i upałów. Trafiłem na super warunki, mimo że pobyt na łowisku Czarna Sędziszowska rezerwowałem już w maju… Był to bowiem mój pierwszy wypad nad tę wodę, wypad który pokazał jak bardzo cieszy złowiona w nowej wodzie ryba.

23 sierpnia 2021

Lipiec 2021 i trzy rzeki

Pstrągi tego roku współpracują ze mną bardzo mizernie. Pora to zmienić, a kiedy jak nie w ostatnie dwa miesiące, które dają możliwość wędkowania? Mamy już lipiec, jeszcze sierpień i pstrągom trzeba dać spokój. Jakby tego jeszcze było mało to chwilę temu zakupiłem kilkanaście woblerów Engima Baits, które należało przetestować... Niektóre z nich poszły w ruch nad wodą! Woblerki te możecie przeglądnąć tutaj: https://engimabaits.pl/isklep/

1 sierpnia 2021

Karpie z zarośniętej wody - wyprawa, która mogła być lepsza

Na razie obecny sezon nie przynosi efektów na jakie czekam. Może mam zbytnio wygórowane marzenia? Hmmm... Aż tak wysoko nie sięgam. Faktem jest jednak to, że ostatni wyjazd nad wodę PZW okazał się być całkowicie niepotrzebny. Przyniósł tylko sporo nerwów... Łowisko nęcone było przez kilka dni przed zasiadką. Nęciłem​ co warto wspomnieć w temperaturze powietrza około 20-25* C. Wydaje się, że to całkiem fajna, pod względem wędkarskich zmagań pogoda. Nie było wtedy widać żadnych przeszkód przed przyszłym wędkowaniem. Schody jednak zaczęły powstawać podczas pobytu nad wodą. Najpierw mocno świecące słońce (w cieniu 31 stopni, a cienia u nas zbyt dużo nie było), później tłumy spacerowiczów i plażowiczów... Drugi dzień przeszedł samego siebie... Rano najpierw dwie osoby podpłynęły pontonem, pokazały ręką na wędki i podpłynęły do brzegu dosłownie 15 metrów obok wędek, po czym rozebrały się i weszły do wody... Czyste chamstwo i celowość w działaniu... Wieczorem jeszcze dzieciaki, które miały zbyt dużo energii​, weszły na skarpę i z góry wrzucały największe jakie chyba znalazły kamienie... Nie wrzuciły ich kilka, tylko kilkadziesiąt, bo cała sytuacja trwała nie przesadzając jakieś 30 minut!! I bądź tu chłopie cierpliwy... W końcu chyba brakło im sił (albo kamieni) i poszli. Zrezygnowaliśmy z łowienia po drugiej nocy - z samego rana (zasiadka miała w planach trzy noce). Pierwszej nocy, przed tłumem nad wodą brała drobnica, kolega miał mocniejsze pociągnięcie. Drugi dzień, kolejna noc i ranek to całkowita cisza. Już nawet płotek i uklejek nie było widać blisko brzegu, a bolenie które zawsze co chwilę zakłócały ciszę uderzeniami w drobnicę jakby zginęły... Po prostu w wodzie nie było żywej istoty... Woda miała 26*C...

20 lipca 2021

Leśna Woda - pierwszy wyjazd nad nowe łowisko

UWAGA! Zdjęcia zastosowane w tekście znajdują się również w numerze 4/2021 Magazynu KARPMAX - w tekście o łowisku Leśna Woda!

Wypad nad wodę w majówkę tradycyjnie, jak co roku odpuściłem - nie lubię tłumów nad wodą... Pierwszy majowy wyjazd miał więc miejsce w kolejny, po majowym weekend. Pogoda zapowiadana była różna, raczej nie napawała optymizmem. Przede mną jednak było ponad 90 km i dwie noce do spędzenia nad wodą. Auto zapakowane, szybkie przemyślenie czy zabrałem wszystko co miałem zabrać i w drogę! Sam dojazd nad wodę trwał prawie 2 godziny, więc na miejscu byłem po godzinie 12.

Na celownik tej wyprawy obrałem Łowisko Leśna Woda, które to jest stosunkowo nowym akwenem (działa od dwóch lat) wśród wędkarskich komercji. To woda gdzie przeważają karpie i amury oraz która to znalazła się w Magazynie 04/2021 KARPMAX.

1 lipca 2021

Powoli do przodu, czyli pierwsze kropki w 2021... W czerwcu...

Czerwcowe wyjście nad wodę, w poszukiwaniu pstrągów... Malutka rzeczka, w której jeszcze jak na tę porę roku wody jest pod dostatkiem - rok temu było o wiele gorzej. No nic, pozostało działać!

13 czerwca 2021

Witamy po raz pierwszy!

Końcówka maja, pierwszy w tym roku wyjazd nad PZW. Przygotowania sprzętu jak i mentalne trwały praktycznie tydzień czasu. Do tego też obmyślanie odpowiedniej taktyki. Wszystko zostało dokładnie poukładane, nic nie powinno stać się przypadkiem. Jednym wielkim pytajnikiem określona pozostawała jedynie pogoda, która zapowiadana była po prostu katastrofalna...

Przed wyjazdem planowałem raz pojawić się nad wodą aby podsypać swoje miejsce. Niestety brzegi zalewu były tak licznie wypełnione wędkarzami i spacerującymi, że odpuściłem tę akcję. Pozostało pytanie, czy aby nie przełoży się to na jakość zasiadki...

2 czerwca 2021

Karpiowa gwiazda katalogu York 2020 - kręciołek Extremist

York Extremist będzie dzisiaj obiektem naszego zainteresowania. Jest to kołowrotek przygotowany dla wymagających karpiarzy. Kołowrotek który nas nie zawodzi, ale też który swoimi parametrami przyczynia się do naszych sukcesów nad wodą jest dla nas skarbem! Extremist, o którym dziś mowa potrafi zmieścić na swojej szpuli aż 550m żyłki średnicy 0,30mm. Moim zdaniem jest to ilość wystarczająca na większość naszych wód. Ponad pół kilometra żyłki pozwoli nam zatrzymać największe potwory - no chyba, że trafimy na takiego, któremu to 500m nie będzie niczym strasznym - czego każdemu z nas życzę. Do tego szpula long cast powinna pozwolić na osiągnięcie zadowalającej odległości podczas wykonywania rzutów. Nie znaczy to bowiem, że kręciołek nie nadaje się do wywózki zestawów. Moim zdaniem z tego typu szpuli żyłka "schodzi" szybciej i lżej, bo nie natrafia na żadne utrudnienia (nie ma tzw. przytrzymań żyłki). Przez to staje się najbardziej uniwersalnym typem.