Nasze konkursy wspiera:

12 stycznia 2021

Szlachetna akcja, warta poparcia!

Niedawno na Podkarpaciu, dokładniej na zalewie Sieniawa miała miejsce bardzo szlachetna akcja, w której żałuję, że nie mogłem uczestniczyć... Dowiedziałem się bowiem o niej zbyt późno...

 

Tamtejsza Ochotnicza Straż Pożarna postanowiła zadbać o swój teren, ale także o osoby odpoczywające nad zbiornikiem Sieniawa - w tym również nas, wędkarzy. Zresztą to głównie wędkarze byli powodem przeprowadzenia tej akcji, ale o tym później. Akcja miała na celu oczyszczenie brzegów naszego jedynego w okolicy zalewu. Zalew należy do Okręgu PZW w Krośnie, który wsparł tę akcję. Swoją cegiełkę do całości dołożył także Pan Burmistrz Rymanowa, który zapewnił transport do wywozu zebranych odpadów. Brawo!

 

Dnia 9 stycznia OSP w Sieniawie wraz z chętnymi do pomocy osobami rozpoczęło zbieranie odpadów i najróżniejszych śmieci na terenie zalewu Sieniawa. Efekty ich ciężkiej pracy, w niesprzyjającej pogodzie widać poniżej. Efekty te osiągnęli - uwaga - w kilka godzin!! Pomyślcie proszę ile takich worków ze śmieciami udałoby się zebrać w ciągu kilku dni...


 

Jaki był powód organizacji takiej akcji?

Po pierwsze samo ratowanie zbiornika, przyrody. Odpady negatywnie na nią wpływają - o czym chyba nie trzeba mówić. Do tego przecież nikt z nas nie chciałby rozkładać namiotu na rozbitej butelce, czy chodzić po opakowaniach zjedzonej pizzy zamiast po pięknym, kamienistym brzegu. Drugim z powodów było pokazanie tego, że jeżeli ma się tylko i wyłącznie chęci to da się zorganizować taką akcję! Nie trzeba do tego wcale ogromnego zaplecza finansowego, ani też kontaktów "w górnych" sferach. Wystarczy sama chęć! Chęć większej ilości osób, co w połączeniu wspólnych sił przynosi super efekty.

Warto jednak wspomnieć o tym, że większość takich odpadów pozostawiają wędkarze. Najczęściej ochotnicy zbierali śmieci typu puszki po kukurydzy, różnego rodzaju wiaderka, worki po zanętach, czy akcesoriach wędkarskich. Takich "niespodzianek" nie zostawiają plażowicze, chociaż nie chcę też tutaj przesądzać, że i oni nie dołożyli tutaj swojej cegiełki. Przez takie nieodpowiedzialne zachowanie cierpią bowiem wszyscy. Sam miałem swoją sprawdzoną od kilku lat miejscówkę na tym zalewie, gdzie osiągałem zadowalające mnie efekty. No właśnie, "miałem"... Dlaczego nie mam? Przez to, że wędkarze zostawiali śmieci na brzegach, baaaa pod prywatnymi ogrodzeniami, a "mistrzowie" potrafili pozostawić odpady pod bramami wjazdowymi (niektórzy zostawiali je nawet zapakowane w worki... Wystarczyło przecież wrzucić je do samochodu i wyrzucić przy najbliższym kontenerze). Nie mówiąc już o zostawianiu samochodów w nieodpowiednich miejscach, czy nawet na tzw. "mostkach", które są dla niektórych jedynym wjazdem na teren ich działki, czy swojego domu. Takie zachowanie sprawiło, że przy jednej z uliczek, która prowadzi nad zalew postawiono zakaz wjazdu, który nie dotyczy tylko i wyłącznie mieszkańców... I co teraz? Sam żyłem tam w zgodzie z właścicielami, zawsze za szybą auta pozostawiałem kartę z numerem telefonu, aby w razie potrzeby móc przestawić zaparkowany samochód. Czasami wystarczy tylko pomyśleć, a gdy nie przeszkadzamy innym to oni nie będą utrudniać życia i nam!! Jednak nie każdy potrafi to zrozumieć.

Takich miejsc, z "zakazami" jest póki co jak na lekarstwo, ale niektórzy walczą z wędkarzami jak tylko mogą, np. zasadzają swoją łąkę roślinami, ogradzają - uniemożliwiając w ten sposób dojazd do wody. Mają do tego bowiem prawo. Na koniec przytoczę jedną sytuację z życia wziętą... Nad jedną z miejscówek był super dojazd - droga niby nieutwardzona, ale wyjeżdżona w jednym miejscu, oficjalnie drogi tam nie było, jednak ta była "stworzona" przez pracujące na łące traktory (droga przebiegała tak jakby przez skrajną krawędź łąki). Wędkarze przejeżdżali nią - nie niszczyli najważniejszej części łąki, czyli środkowej, tam gdzie coś rosło, jeździli bowiem tędy którędy mogli. Trafiło się jednak kilku takich, którzy zamiast pojechać przez odpowiednie miejsce, pojechało przez środek łąki, aby przetestować swój napęd 4x4 albo po prostu pokazać jakim jest się to super, jeżdżąc po trudniejszym terenie. Właścicielowi wcale się nie dziwię, bo gdy w takiej sytuacji gdy nie uda się złapać kogoś za rękę to sprawcy praktycznie nie uda się znaleźć... A po takich pozostaje jedynie obraz rozjeżdżonej łąki, gdzie niektórzy wkładają w nią na prawdę dużo pracy, w to aby ją utrzymać. Właściciel zagrodził swoją łąkę drutem - teraz wędkarze mogą zostawiać swoje auto na skraju drogi asfaltowej, którą porusza się mimo wszystko dużo samochodów, a pobocza jest tam może kilka centymetrów... Do tego wędkarze mają zafundowany spacer ze sprzętem przez dobre 200m. Była możliwość podjazdu praktycznie nad samą wodę? Była! Ale po co to uszanować... A później narzekamy, że nie mamy gdzie łowić...

 

OSP Sieniawa na swoim Facebookowym profilu pisze:

"W dniu 09.01.2021 odbyła się organizowana przez OSP SIENIAWA akcja "WIELKIE SPRZĄTANIE BRZEGÓW ZALEWU W SIENIAWIE".

Do akcji włączyli się zarówno strażacy naszej jednostki jak i mieszkańcy Sieniawy, sympatycy klubu sportowego LUKS Wisłok Sieniawa, Sołtys wsi Głębokie, którym bardzo dziękujemy za obecność i pomoc.
Duże podziękowania składamy członkom Polskiego Związku Wędkarskiego z kół Rymanów, Krosno i Dukla, którzy chętnie włączyli się w akcję.
Panu Krzysztofowi Drożdżakowi za udostępnienie łodzi i transport worków drogą wodną, Piotrowi Konikowi za udostępnienie quada i pomoc w transporcie z miejsc trudno dostępnych.
Dziękujemy również Marcinowi Chudzińskiemu za udostępnienie samochodu do przewozu worków z odpadami w jedno miejsce.
Panom Burmistrzom Wojciechowi Farbańcowi oraz Grzegorzowi Wołczańskiemu za pomoc w zorganizowaniu worków, rękawic, za podstawienie kontenera i odbiór odpadów przez Zakład Gospodarki Komunalnej.
Dziękujemy wszystkim za obecność i organizację 😉
Apelujemy!!!
Szanujmy to miejsce - każdemu będzie milej spędzać czas na łonie czystej natury niż pośród ton śmieci.
Przyniosłeś pełne?
Zabierz puste!!!"

 

Kamil Skwara

28 grudnia 2020

Krótki, listopadowy dzień

Wolna listopadowa sobota została przeznaczona na kilkugodzinny wypad na ryby. Pobliska komercja, szybkie pakowanie się, zabranie kilku opakowań kulek, trochę kukurydzy i jazda! Przed godziną 8 byłem już nad wodą. Z samochodu "na dwa razy" zabrałem cały sprzęt i rozpocząłem szybkie przygotowania do wywózki. Jeśli w tym miejscu wspomniałbym, że miałem jakąś taktykę, jakiś pomysł, to musiałbym Was okłamać. Wszystko odbywało się na zasadzie chybił trafił.

 

Regulamin łowiska dopuszcza wędkowanie na trzy kije. Pokombinowałem z przynętami ma hakach. Pierwszą wędkę wyposażyłem w dwa pływające, gumowe ziarna kukurydzy i jedno tzw. kiszonej. Kolejny kij to dwie mini kulki - 8mm. Te same na które we wrześniu na dzikiej wodzie złowiłem karasia o wadze ponad 3 kg, a także mniejszego karpika. Trzecią wędkę przygotowałem "na grubo" - z popkiem 16mm i kulką 20mm. Przy każdym z zestawów nęciłem garstką kulek oraz łyżką kukurydzy. Z racji, że było już na prawdę chłodno i ziąb dawał się odczuć to nie sypałem do wody zbyt dużo.

 

Od samego rana dawał się odczuć bardzo chłodny wiatr. Ten momentami pokazywał swoją siłę - wiał na prawdę mocno! Brrr... Na łowisku, mimo niesprzyjających warunków wędkarzy było sporo, ale ryby i tak nie chciały współpracować. Z tego co zauważyłem w ciągu swojej przygody z wędkarstwem to właśnie niedziele zawsze okazywały się być najgorszymi dniami w ciągu calutkiego tygodnia. Czym to jest spowodowane? Nie wiem... Może ryby nauczyły się już naszego kalendarza albo po prostu nauczyły się odpowiednio reagować na tłok napotykany nad wodą? Nie wiem, pewne jest jednak to że wśród tak wielu delikatnych tego dnia brań w końcu udało mi się zaciąć rybę! Był nią nie najmniejszy ale też na pewno nie największy karaś. Ważne jednak, że coś udało się złowić! Nie byłem nad wodą przez dwa miesiące, więc nawet taki karaś uwierzcie, że sprawia radość!

15 grudnia 2020

Wygodne noce na łowiskach - karpiowe łóżko Yorka

Wygoda na rybach to temat, który już kiedyś poruszyłem. Może nie jest to najważniejszy aspekt naszego hobby, ale myślę że mało kto z czytających ten post chciałby na rybach denerwować się czy z jakiegoś powodu odliczać tylko czas do powrotu do domu. Przecież kilka nocy spędzonych na rybach potrafi być tak pięknych! Ale z kolei co będzie, gdy niewygodnie prześpimy noc? Możemy być niewyspani - to jasne. Ale co będzie jeśli po takiej nocy zaczną nas bolec plecy? Ból utrudni nam wędkowanie, uniemożliwi przenoszenie ciężkich rzeczy, czy też będzie zdecydowanie przeszkadzał podczas holu ryby... Nikt raczej tego nie chce, a szczególnie nie chce mieć złych wspomnień z wyprawy na ryby, tuż po powrocie do domu.

1 listopada 2020

Wrześniowe urlopowanie

Urlop we wrześniu, kiedy nad wodą nie ma już tłumów plażowiczów, wędkarzy czy turystów okazuje się być strzałem w dziesiątkę! Wakacje jak co roku spędziłem z rodziną, a na wędkarskie zachcianki czas przyszedł, gdy ryby przestały już czuć wakacyjną presję. Wrzesień nad wodą potrafi być piękny! To już teraz bowiem można zaobserwować zmieniającą się przyrodę, która malutkimi kroczkami przygotowuje się do zimy! Rośliny, zwierzęta i ryby! To ostatnie ciekawi nas chyba najbardziej... Jesień, a szczególnie ta późna, która dopiero niedługo nadejdzie potrafi być niezapomnianą i najbardziej emocjonującą porą roku dla każdego karpiarza.

15 października 2020

Zawody o Puchar Professional Baits

 

Zawody o Puchar Professional BAITS dobiegły końca.W ciągu 48 godzin udało się złowic ponad 120 kg ryby. Wyniki przedstawiają się następująco:
 
🥇Patryk Gajda & Marcin Kuźniarowicz
Team Professional BAITS 2 67.500 kg
 
🥈Waldemar Witowski & Natalia Witowska
Team Professional BAITS 1 28,720 kg
 
🥉Tadeusz Sokołowski & Grzegorz Bury
Team Sokołowski & Bury 24,100 kg
 
Big Fish
Team Waldemar Witowski & Natalia Witowska
Team Professional BAITS 2
Karp 16,520 kg
 
Gratulujemy serdecznie wszystkim uczestnikom za super spędzony czas. Gratulujemy pięknych okazów, oraz życzymy dalszych sukcesów.
 
Zachęcam do przeglądnięcia zdjęć...
 

9 października 2020

Puchar Łowiska U Schabińskiej Krzemienna nad Sanem

Jak już wcześniej wspominałem, dnia 01-04.10 odbyły się zawody na łowisku u Schabińskiej, gdzie odpowiadaliśmy za patronat medialny. Nie zważając na październikowe kaprysy pogody do rywalizacji przystąpiły wszystkie zapisane drużyny. Łowiono w dwuosobowych teamach. Podczas zawodów dozwolone było wywożenie zestawów i w taki też sposób można było nęcić..

Łowisko U Schabińskiej w Krzemiennej nad Sanem jak już wielokrotnie wspominałem należy do łowisk o wyższym stopniu trudności jeśli chodzi o złowienie ryby... Charakteryzuje się specyficznym, nierównym dnem, do tego miejscami mulistym, a miejscami twardym. Tak, żeby tego było mało to stopień trudności podwyższają wszędobylskie podwodne rośliny. Jest ich sporo, a momentami tworzą gęstą "dżunglę", gdzie nieprawidłowo położony i skonstruowany zestaw ginie w ich otchłani. Ale z drugiej strony, ryby są tutaj potężne, wielkie, a złowienie karpia z takiej wody daje wiele satysfakcji i podnosi naszą pewność siebie! Do tego przecież jest czym się pochwalić! Łowimy bowiem rybę, tam gdzie nie wszyscy potrafią to zrobić!

Zawody jak zaczęły się rewelacyjnie, tak rewelacyjnie się skończyły. Mimo chłodnych temperatur i padającego deszczu zawodnicy pakowali sprzęt w ostatnim dniu z uśmiechem na twarzy. Wszyscy traktowali się jakby byli znajomymi od niepamiętnych czasów, a trzy noce spędzone nad wodą przyniosły niezapomniane wędkarskie emocje. A wyniki? Jak wyniki - zapytacie. Myślę, że nic lepiej nie podkreśli potencjału łowiska jak właśnie one! Poniżej wrzucam też do oglądnięcia zdjęcia karpi, z jakimi udało się w tych dniach spotkać!

I zapomniałbym jeszcze o najważniejszym... Wyniki, wyniki, wyniki!

Wyniki przedstawiają się następująco :

🥇Professional BAITS 1
Andrzej Cisek & Jakub Ofiarski 115,67kg
Jest to nowy rekord parowy podczas zawodów odbywających się na naszym łowisku.
🥈Professional BAITS 2
Jacek Bajorek & Paweł Orzech 68,07 kg
🥉Professional BAITS 3
Tadeusz Sokołowski & Damian Piwko 39,70 kg
🏆Największa ryba zawodów 🏆
🏆Professional BAITS 1🏆
Jakub Ofiarski & Andrzej Cisek karp 23.20 kg
Jest to aktualny rekord łowiska.
Professional BAITS 4
Marcin Kuźniarowicz & Patryk Gajda

 
Zostali nagrodzeni za wygranie Karpiowej Ligi Łowiska 2020 z niesamowitym wynikiem 235,5kg który uzyskali podczas jednej zasiadki. Jeszcze raz gratulujemy, dziękujemy za super zabawę, oraz wysoki poziom. Do zobaczenia za tydzień na kolejnych zawodach.

4 października 2020

Dalekie rzuty - Sakana Carperus Spod!

Wielu z nas na pewno potrzebuje, albo nawet już używa kija, który przeznaczony zostaje tylko i wyłącznie do podawania rybom pożywienia, sondowania terenu, czy nawet do oznaczania łowiska. Do tego celu potrzebujemy mocnej i pewnej wędki. Podczas mocnego zamachu ta musi odpowiednio pracować i "ładować" się mocą potrzebną do dalekiego wyrzutu. Wędka powinna więc być dla nas pewnością udanego i mocnego rzutu, musimy być co do niej przekonani i nie możemy bać się zastosować czasami wydałoby się nieprawdopodobnej siły zamachu.