Nasze konkursy wspiera:

20 czerwca 2019

"II Jesienny Karp Podkarpacia" - zapowiedź zawodów!

We wrześniu tego roku wspólnie z łowiskiem karpiowym Extra-Carp Radymno chcielibyśmy Was zaprosić na drugą edycję naszych jesiennych zmagań! Areną będzie tym razem ponad 20-hektarowy zbiornik, w którym pływa wiele "dwucyfrowych ryb". Jest to żwirownia która istnieje już od około 10 lat, a przeważającą rybą jest tu karp. Średnia, spotykana tutaj głębokość wynosi 4 metry, natomiast w najgłębszych miejscach możemy znaleźć do 7-8 metrów wody. Extra-Carp w Radymnie wydaje się być odpowiednią wodą do przeprowadzenia zawodów karpiowych, szczególnie jesienią, gdy mamy nadzieję że już na dobre uaktywnią się największe karpie pływające w tej wodzie! Specjalnie pod kątem tego łowiska postanowiliśmy delikatnie zmienić nasz regulamin, ale o nim poniżej...

Dołącz do naszego facebookowego wydarzenia, aby być na bieżąco z zawodami! --> https://www.facebook.com/events/646352705808155/

Ilość drużyn możliwych do przyjęcia na zawody: 18 (36 wędkarzy)


Wpisowe od drużyny: 450 zł 

Zapisy na zawody rozpoczynamy dnia 09.07.2019 od godziny 18:00. Przyjmuję je wyłącznie w postaci SMS - szczegóły w Regulaminie poniżej.


Regulamin:

1. Zawody rozegrane zostaną pod nazwą: „II Jesienny Karp Podkarpacia”.

2. Zawody rozegrane będą na łowisku komercyjnym „Extra-Carp” w Radymnie (powiat jarosławski, województwo podkarpackie).

3. Data rozegrania zawodów: 27-29.09.2019r.

4. Zawody zostają rozegrane w kategorii drużynowej, a w skład każdego teamu wchodzi dwóch wędkarzy.
 

5. Każdy z uczestników może łowić maksymalnie na dwie wędki.

6.
Z powodu ograniczonej liczby możliwych do przyjęcia zawodników (36 wędkarzy, czyli 18 drużyn), o starcie w zawodach decyduje kolejność zgłoszeń. Zgłoszenia przyjmujemy pod numerem telefonu 796 514 593 (zgłoszenia tylko i wyłącznie w wiadomości SMS). W SMSie powinny zawierać się następujące informacje: imiona i nazwiska Zawodników, miejscowość zamieszkania przynajmniej jednego z nich i kontaktowy nr. telefonu jeśli ten jest inny niż ten z którego zostaje wysłane zgłoszenie. Po potwierdzeniu umieszczenia drużyny na liście, dana osoba otrzymuje SMS, w którym znajdą się wszystkie potrzebne dane do przelewu zaliczki za zawody – 350 zł.

7. Pełna opłata za zawody to 450 zł od drużyny. Kwotę w wysokości 100 zł wpłacamy w dniu zawodów.
 

8. Po otrzymaniu SMS z danymi do wykonania przelewu, każdej ze zgłaszających się drużyn przysługują cztery dni robocze na dokonanie przelewu – w przeciwnym razie miejsce na liście startowej zostaje zwolnione, o czym zostanie poinformowana dana drużyna.

9. Zaliczka za zawody nie podlega zwrotowi.

10. O udziale w zawodach decyduje kolejność zgłoszeń.

11. Drużyna łowi w obszarze wylosowanego stanowiska.

12. Na wylosowanym stanowisku przebywać musi przynajmniej jedna osoba z teamu. W sytuacji, gdy dwie osoby mają konieczność opuszczenia stanowiska zestawy należy wyciągnąć z wody, kije oprzeć o stojaki, a fakt taki zgłosić do jednego z Organizatorów.

13. W przypadku wejścia ryby w stanowisko drużyny łowiącej obok, po zgłoszeniu skargi przez poszkodowany zespół, taka ryba nie zostaje zaliczona do punktacji.

14. W przypadku holu ryby, która wpłynie w stanowisko „sąsiada”, a ten nie zgłosi protestu ryba ta zostaje zaliczona do punktacji.

15. Każda z wędkujących drużyn zobowiązana jest posiadać: kołyskę (w wyjątkowych okolicznościach matę karpiową – fakt taki należy zgłosić podczas zapisów na zawody), odpowiednio duży podbierak oraz worek karpiowy (najlepiej kilka - złowione ryby oczekują na zważenie w worku). Łowimy za pomocą haków bezzadziorowych lub z mikrozadziorem.

16. Złowione ryby oczekują w workach karpiowych (jeden worek – jedna ryba) przy czym złowionego amura przetrzymujemy w wodzie (w podbieraku lub w worku), a fakt jego złowienia zgłaszamy natychmiastowo Organizatorowi. Amur bezpośrednio po złowieniu zostaje zważony i uwolniony – nie oczekuje na godzinę ważenia. Pory ważenia, w ciągu których Sędziowie będą ważyć punktowane ryby zostaną określone w dzień zawodów podczas odprawy. Drużyna, oczekująca na zważenie złowionych przez siebie ryb zobowiązana jest do zgłoszenia takiego faktu bezpośrednio po umieszczeniu ryby w worku karpiowym poprzez wysłanie SMSa, w którego treści znajduje się numer stanowiska i gatunek ryby, na numer telefonu: 796 514 593 (wyjątkiem jest tutaj amur, którego fakt złowienia zgłaszamy bezpośrednio po zakończeniu holu – tutaj telefonicznie, nie przez SMS). Fakt złowienia ryby zgłaszamy od razu po umieszczeniu ryby w worku. W przypadku działań sprzecznych z tym punktem, ryba taka nie zostaje zaliczona. W punktacji zaliczane są jedynie ryby ważące minimum 5 kg.
 

17. W punktacji zaliczają się cztery największe ryby złowione przez drużynę (w pierwszej kolejności pod uwagę bierzemy tylko wagę zdobyczy). W razie jednakowej wagi złowionych ryb wśród dwóch lub większej ilości drużyn, o wyższej pozycji będzie decydować waga największej zdobyczy.
 

18. Do klasyfikacji zaliczają się ryby z gatunków: karp, amur. Zakaz używania przynęty zwierzęcych. Łowimy metodą gruntową (z wyłączeniem drgającej szczytówki).
 

19. Dozwolona metoda połowu: rzut i wywózka wyłącznie modelami zdalnie sterowanymi.
 

20. Wszystkie czynności dotyczące wędkowania wykonujemy z obrębu swojego stanowiska.
 

21. Każda z drużyn zobowiązana jest zachować czystość w obrębie swojego stanowiska.
 

22. Wszelkie spory rozstrzyga Organizator. W trakcie trwania imprezy Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany Regulaminu oraz w przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych do przerwania zawodów. Organizatorowi przysługuje również prawo do usunięcia z zawodów drużyny nagminnie łamiącej owy Regulamin i nie stosującej się do jego zaleceń.
 

23. Nagrodzone zostają trzy najlepsze drużyny oraz łowca największej ryby. Przewidziane są również inne wyróżnienia.
 

24. Każdy z wędkujących zobowiązany jest korzystać z ogólnie przyjętych zasad etyki wędkarskiej.
 

25. Złowionej rybie należy okazać szacunek oraz odpowiednio obchodzić się z nią na brzegu.
 

26. Jakiekolwiek łamanie Regulaminu i ogólnych zasad w wędkowaniu będzie miało skutki dyskwalifikacji w zawodach. Osoba raz zdyskwalifikowana w czasie zawodów nie będzie miała możliwości startu w następnych organizowanych przez nas zawodach.

27. Organizator zastrzega sobie prawo zmiany Regulaminu wyłącznie na korzyść Uczestników zawodów, a takowe zmiany będą wyróżnione w Regulaminie.

28. Podczas zawodów obowiązuje również Regulamin łowiska, który można znaleźć klikając w link: http://www.extra-carp.pl/

29. Obowiązuje bezwzględny zakaz zakłócania spokoju i porządku na terenie łowiska. Cisza nocna obowiązuje od godziny 22:00-6:00.

30. Drużyna zapisująca się na zawody wyraża zgodę na przetwarzanie jej danych osobowych takich jak imię i nazwisko, miejscowość zamieszkania, nazwa teamu, numer telefonu (tylko dla Organizatorów) na cele związane z zawodami w tym także do artykułu podsumowującego zawody.

31. Osoby biorące udział w zawodach wyrażają zgodę na publikację ich wizerunku na zdjęciach w artykułach i relacjach z zawodów. Jeśli jakieś zdjęcie według osoby znajdującej się na nim nie powinno być opublikowane to fakt ten zgłaszamy bezpośrednio do Organizatora.

32. Nadmierne spożywanie alkoholu (połączone w szczególności z głośnym, nieodpowiednim zachowaniem) będzie skutkować wydaleniem takiej osoby z zawodów. W takiej sytuacji cała kwota (450 zł) wpłacona za zawody przepada. W przypadku zniszczenia cudzego mienia w stanie po spożyciu alkoholu Organizator ma obowiązek wezwać Policję, a dalsze czynności w tej sprawie należą tylko i wyłącznie do tego Organu.

33. Obowiązuje bezwzględny zakaz używania środków o działaniu zbliżonym lub identycznym do działania substancji narkotycznych.

34. W przypadku wszelkiego oporu i niestosowania się do zaleceń Organizatora w sytuacjach tego wymagających (szczególnie łamanie Regulaminu, ogólnie przyjętych norm etyki w życiu społecznym, czy agresywnego zachowania) Organizator zastrzega sobie prawo do wezwania Policji.

35. Każdy zawodnik powinien ubezpieczyć się od nieszczęśliwych wypadków, ponieważ organizator nie ponosi odpowiedzialności za wypadki losowe osób oraz ich mienia. Ubezpieczenie jest dobrowolne, jednak zawodnik zwalnia organizatora z odpowiedzialności za nieszczęśliwe wypadki mające miejsce w czasie zawodów.

36. Zakaz używania plecionek jako linek głównych.

37. Wpłata zaliczki za zawody jest jednocześnie potwierdzeniem akceptacji powyższego Regulaminu.



Powyższy Regulamin może ulec zmianie, o czym jasno poinformujemy w tym poście!

16 czerwca 2019

Jedziemy na zawody - "Puchar Lontiko"!


Już w lutym tego roku wraz z kolegą Kubą postanowiliśmy zapisać się na zawody karpiowe, które były organizowane na jednym z podkarpackich łowisk. Mianowicie chodziło tutaj o łowisko „Zgoda”, które myślę że większości z czytających ten artykuł jest znane. My sami na tej wodzie nie gościliśmy nigdy, więc była to dla nas taka mała niespodzianka. Przed zawodami otrzymywaliśmy informacje o tym, żeby zabrać ze sobą nawet dwa komplety akumulatorów do łódek, bo w łowisku występuje ogromna ilość leszcza i co jakiś czas potrzebne będzie wywożenie zestawów poprzez właśnie ten gatunek ryby. Odradzano nam także nęcenie ziarnem. Nasi „informatorzy” wspominali też o znacznych różnicach głębokości występujących na tym łowisku…


16 maja po godzinie 6 wyjeżdżamy z domu. Nasza trasa obejmuje 110 km… Na miejscu jesteśmy około godziny 8:30. Na miejscu spotykamy dwa teamy wędkarzy, którzy brali udział również w organizowanych przeze mnie zawodach – jedna drużyna utrzymywała z nami bardzo dobry kontakt przez całe zawody, druga natomiast nie przywitała się z nami przez kolejne calutkie cztery dni rywalizacji, a powodem było jej wykluczenie z naszych imprez z wiadomych powodów!

W końcu przyszedł czas losowania. Nasza drużyna losowała praktycznie na samym końcu. Celem dla nas było stanowisko nr. 11 ale jak się później okazało wylosowaliśmy „dwunastkę”. Podczas rozkładania sprzętu słyszeliśmy wiele zdań na temat tego stanowiska i większość z nich była bardzo pozytywna… Pozostało tylko poczekać i sprawdzić jak wyjdzie to w praktyce! Rozłożenie sprzętu, zmontowanie zestawów i przygotowanie stanowiska zabiera nam dość dużo czasu. Na wodę wypływamy praktycznie, jako ostatni. Dzięki Deeperowi szybko znajdujemy interesujące nas miejscówki. Nasze cztery zestawy decydujemy się postawić na głębokości od 2 do 4 metrów. Dwa metry to najpłytsze miejsce jakie udało nam się znaleźć w obrębie naszego stanowiska. Głębokość czterech metrów znaleźliśmy z kolei mniej więcej w odległości 30 i może 100 metrów od nas. Trafiły tam dwa zestawy. Trzeci jak wspomniałem wcześniej znajdował się na dwóch metrach głębokości. Czwarty natomiast znalazł swoje miejsce w malutkiej zatoczce znajdującej się po naszej lewej stronie. Miejscówka była porośnięta najróżniejszymi podwodnymi roślinami. Postanowiliśmy, że i tutaj nasz zestaw będzie kusił ryby do brania!



Pierwsze branie następuje po upływie niecałych dwóch godzinek wędkowania. Coś zainteresowało się przynętą znajdującą się pod przeciwnym brzegiem. Na włosie znajdowały się tam owocowe smakołyki. Branie początkowo było bardzo niepewne, ale już chwilę później ryba delikatnie wybierała linkę z kołowrotek leżącego jeszcze wraz z wędką na podzie. Podnoszę kij w górę i czuję ciężar walczącej ryby. Nie wydaje się ona być potworem, ale mamy nikłe nadzieje na to, że będzie to pierwszy karp! Pierwszy w naszym zespole, pierwszy w zawodach! Hol przebiega bezproblemowo, ryba z ogromnym trudem próbuje uciekać, co się jej kompletnie nie udaje. Po czasie w okolicy brzegu dostrzegamy niestety ładnego… leszcza! Podczas normalnej zasiadki myślę, że taka ryba dałaby mi radość, bo ważyła ona na pewno ponad dwa kilogramy! Jednak z racji, że jesteśmy na zawodach postanawiamy nie ważyć zdobyczy, szybko ją wypuścić i przystąpić do dalszego wędkowania, czyli wywózki „leszczowego” zestawu!


Tego dnia do samego wieczora nie dzieje się nic nadzwyczajnego, wartego opisania. W zasadzie to sama noc była nudna, bardzo… Nie zanotowaliśmy ani jednego piknięcia… Najlepsze w tym wszystkim było bowiem to, że całe łowisko nie miało żadnego karpiowego brania… Dziwne…


Tuż przed zawodami uzupełniłem braki w swoim asortymencie produktami Yorka, z czego myślę, że najważniejszą pozycją zakupu był rod pod SBE152, który miał przejść „chrzest bojowy” właśnie podczas tej zasiadki.


Rankiem zastaje nas wręcz letnia pogoda. Wiatru jakby nie było, liście na drzewach są nieruchome. Na niebie, co jakiś czas przewijają się jedynie drobne chmurki, z których to jak na razie nie zapowiada się, aby popadało. A samo słońce… samo słońce pozwala nam na wyrobienie całkiem fajnej opalenizny. Dzień mija nam na poszukiwaniu cienia, o który było bardzo ciężko, w prawdzie mieliśmy niedaleko siebie kilka drzew i większych krzewów, ale w okolicy większości z nich roiło się od mrówek, które w mig obchodziły wszystko, co znalazło się w ich pobliżu! Podczas kolejnego dnia spędzonego na zbiorniku „Zgoda” nie notujemy karpiowego wyjazdu! Pod sam wieczór, przed nadejściem deszczu udaje mi się złowić kolejnego, całkiem ładnego pod względem kilogramów leszcza… Nastaje noc …

Mimo nadziei na karpiowe branie, które towarzyszyły nam całą noc rano budzimy się z delikatnym rozczarowaniem… Cisza, cisza, cisza… W nocy nie odnotowujemy ani jednego „pika”. Wszystkie drużyny nadal pozostają bez punktowanej zdobyczy. W prawdzie chodziły słuchy o zrywkach karpi, które spinały się i tuż przy brzegu i po krótkiej chwili holu, ale ile było w tym prawdy… W każdym bądź razie żadna ryba nie zameldowała się na brzegu. W okolicy południa mój kompan z teamu – Kuba – zacina rybę, która w zasadzie stara się walczyć, ale za bardzo jej to nie wychodzi. Okazuje się być nią leszcz, oczywiście całkiem przyzwoitych rozmiarów… Ale to ciągle leszcz… Wypuszczamy więc rybę z powrotem do wody i wywozimy zestaw.


Wieczorem następuje delikatna zmiana taktyki – przynęt oraz metody nęcenia. Każdy z zestawów wywozimy na nowo, nęcimy, dodatkowo sondując za pomocą Deepera przypiętego do pontonu - sprawdzamy, co czeka na nas na dnie akwenu. Okazało się, że ryby, które jeszcze chwilę temu znajdowały się w toni zeszły delikatnie w stronę dna. Wcześniej, bowiem nawet zig-rig nie przyniósł efektów…


Po około godzince, jeden z moich zestawów pokazuje, że warto kombinować. Delikatny, bardzo spokojny „odjazd” kwituję podniesieniem wędki, ale następuje cisza… Nie ma nic, luźna linka… Z wody wyciągam jedynie zestaw z przynętą… Co poszło nie tak? Czyżby na zestaw „porwał się” jakiś leszcz? Karp raczej na pewno sam wbiłby sobie hak w pyszczek… Co więc poszło nie tak?

Chwilę po tym braniu przychodzi do nas ulewny deszcz… W oddali dają się dostrzec pioruny. Padać zaczęło naprawdę konkretnie. Temperatura powietrza zmieniła się bardzo szybko, a najważniejsze dla nas jest to, że nie było już tak duszno, a w końcu było czym oddychać! Podczas burzy z namiotu wyciąga nas gwałtowny odjazd na jednej z wędek Kuby! Ten podnosi kij i… Mamy go! Jest! Wędka ładnie pracuje, ugina się… Mamy go, mamy! Tyle czekaliśmy na ten moment. Ryba wybiera żyłkę, nie daje się zatrzymać. Oj ile było radości, ile uśmiechu na naszych twarzach! Po czasie staje się jednak coś, czego nie wyobrażaliśmy sobie nawet w najgorszych koszmarach – na kiju robi się luz, ryba spadła… Krąży nad nami jakiś pech… Woda jest dla nas zaczarowana… Ehhh, takie jest nasze hobby – nie zawsze wszystko się udaje, a najgorzej jest w tych ważnych momentach… No nic, zapominamy o tym i łowimy dalej! Zestaw ląduje do wody!


Samym wieczorem stanowisko po naszej lewej stronie po naprawdę długim holu „wyciąga” rybę ważącą 20,36 kg. Była to pierwsza i największa jak do tej pory ryba zawodów… Chwilę po jej zważeniu nastaje noc, a my pozostajemy wciąż z nadziejami na to jedno, jedyne branie, które ciągle może naprawdę dużo zmienić. Zasypiamy, więc z nadziejami na nastanie lepszych godzin, z nadziejami na to, że nasze centralki w końcu coś „zagrają”…


Rano, chwilkę po wyjściu z namiotu coś zainteresowało się zestawem położonym w zatoce, niedaleko naszego brzegu. Niestety już po samym braniu było widać, jaka będzie to ryba… Kolega zacina leszcza, którego szybko wypinamy tuż przy samym brzegu… Pozostaje jeszcze kilka godzin nikłych nadziei na złowienie, czegokolwiek co byłoby punktowane…

Chwilę później okazuje się, że stanowisko z ostatnim numerkiem w ciągu nocy złowiło dwa karpie – 11,94 i 13,24 kg co daje owej drużynie 1 miejsce. Dosłownie na 10 minut przed zakończeniem zawodów drużyna ze stanowiska 13 łowi karpia ważącego niespełna 7 kg…

Wyjeżdżamy z zawodów z zerowym wynikiem, jednak z nauczką na przyszłość. Czasami warto pokombinować, a nawet tak drobne niuanse, jakie podczas tych zawodów zmieniliśmy w naszych zestawach potrafią zadecydować o braniu ryby!



Pozdrawiam - Kamil

9 czerwca 2019

Carp Chaser - karpiówka warta uwagi

Wszyscy wiemy o tym, że kij powinienem być dopasowany do wielu czynników, jakie spotykają nas nad wodą. Moim zadaniem najważniejszymi są następujące: czy łowimy z rzutu, czy może z wywózki, jak duże ryby łowimy, czy w łowisku jest dużo zawad (zaczepów), a także jak duże mamy doświadczenie w wędkowaniu. Biorąc pod uwagę te czynniki postaram się krótko opisać wędkę Carp Chaser, która była nowinką wśród karpiowego asortymentu firmy York w 2018 roku. Kij ten wyróżnia na pierwszy rzut oka rzadko spotykane ubarwienie. Jest to wędka w stylu "camo", której kolory mają za zadanie wtopienie się może nie tyle co w brzeg, ale w rośliny, które ma nim rosną. Pozwala nam to w fajny sposób zamaskować wędkę w sytuacji, gdy łowimy karpie z podchodu, blisko brzegu na którym jesteśmy (łowienie wśród drzew i krzewów tuż przy samym brzegu). Istotą takiego wybarwienia kija jest też fakt, iż wędkarze od dawna lubili kolor moro - dowodem na to może być chociażby to, że wiele czapeczek, plecaków czy ubrań w takim kolorze często kupują właśnie wędkarze.


1 czerwca 2019

"II Wiosenne Karpiowanie" - wiosenna rywalizacja za nami!


Link do galerii zdjęć z zawodów: kliknij tutaj

To już druga edycja naszych wiosennych zawodów! W kwietniu tego roku postanowiliśmy postawić jeszcze raz na łowisko „U Schabińskiej” w Krzemiennej nad Sanem. Plusem tej wody jest jej ciągły rozwój, coraz to lepsze i bardziej profesjonalne podejście do wędkarzy oraz sam charakter tego akwenu. Nie należy on do grupy tych łatwiejszych łowisk komercyjnych. Różnice głębokości, miękkie dno oraz fakt, że podwodne rośliny potrafią tutaj osiągnąć wysokość nawet 1,5 metra sprawia, że znalezienie odpowiedniego do położenia zestawu miejsca jest jednym z kluczowych czynników do osiągnięcia końcowego sukcesu.

24 kwietnia 2019

Małopolskie rozpoczęcie sezonu - pierwsza wyprawa w 2019

Wraz z kolegami z Tarnowa pierwszą zasiadkę zaplanowaliśmy na łowisko w Brzeźnicy. Był to mój pierwszy wyjazd nad tę wodę. Koledzy byli tam może kilka razy. Łowisko nie należy do największych, jego powierzchnia to około 3 ha. Z głębokością sprawa wygląda różnie - podobno można znaleźć miejsca o głębokości 7 metrów, a można też łowić na półmetorowej płyciźnie. Zarezerwowaliśmy stanowisko nr. 3. Dawało nam to duże pole manewru, ponieważ nasz "plac" mieścił się w lewym rogu zbiornika, a cała woda znajdująca się po naszej prawej stronie należała do nas.


20 kwietnia 2019

Rozpoczęcie poszukiwania kropek - 2019

Miało to miejsce w lutym, bodajże była to połowa miesiąca. Rok 2019… W moim regionie pstrągi można łowić dopiero od 1 lutego, więc kilka, może kilkanaście dni po tym terminie wraz z kolegą Przemkiem udaliśmy się na „łowy”. Naszym celem była jedna ze średnich górskich rzek. Ale wiadomo jak to jest w naszym hobby, cele lubią się zmieniać, czasami niezależnie od nas… Zachęcam do przeczytania krótkiego opowiadania z początku sezonu 2019!


15 kwietnia 2019

York Taipan - plecionka dla karpiarzy

Od zawsze trwały dyskusje nad tym, co najlepiej nawinąć na szpulę: czy ma to być żyłka, czy plecionka? Zdania są podzielone, a plusów, jak i minusów, jednej i drugiej, można wymienić sporo. Co jednak powinien zrobić karpiarz spędzający tak wiele czasu nad wodą? Po pierwsze podczas wyboru rodzaju linki, jaką nawiniemy na kołowrotek powinniśmy zwrócić uwagę na charakter naszego łowienia (na to ile mamy doświadczenia, gdzie łowimy, w jakich warunkach i jak duże ryby mamy szansę zaczepić na haczyk). Bohaterką dzisiejszego tekstu będzie plecionka York Taipan, z pomocą której wędkuję od początku sezonu 2018. W krótkim, poniższym opisie postaram się przybliżyć najważniejsze cechy linki od Yorka. Mam nadzieję, że tekst przynajmniej odrobinkę pomoże przy doborze odpowiedniej linki do wędkowania.