20 marca 2021

Marzec 2021 - KONKURS!

Witajcie!

Poniżej na początek prezentuję zdjęcia niektórych z nagród, które będą do wygrania w naszym konkursie!

 

Miejsce nr. 1:

 

 

Miejsce nr. 2:


Miejsce nr. 3 (zestaw czterech sztuk woblerów Engima Baits!), a poniżej zdjęcia niektórych z modeli!






12 marca 2021

Starttttt! 2021 rozpoczęte! Pstrągi, bójcie się...

W końcu przyszedł czas na wyjście nad wodę! Bez ulubionego hobby musiałem wytrzymać cztery miesiące – od listopada do początku lutego. Pierwszy weekend drugiego miesiąca roku wykorzystałem wraz z kolegą Przemkiem na poszukiwanie podkarpackich pstrągów. Jak zawsze, pierwszy wypad na ryby przyniósł wiele wrażeń, mimo tego jak on wyglądał… Poniżej krótki opis dnia spędzonego na przemierzaniu górskich potoków.

Pogoda niestety dopisywała. Było kilka kresek powyżej zera… Dlaczego więc użyłem słowa „niestety”? Dlatego, ponieważ dodatnie temperatury jeszcze kilka dni temu przyniosły odwilż i topnienie śniegu, którego wcale mało nie było. Przyniosło to swoje efekty podczas naszej wyprawy. Pierwsza rzeczka, która znajduje się jakieś 40km od mojego domu zachwyciła nas swoim wyglądem, zachwyciła nas miejscami, które prawdopodobnie w „normalnym” okresie będą super miejscówkami dla pstrągów – podpowiada nam to nasz wędkarski węch! Sporo zakoli, meandrującej wody, skarpy, głębszej wody… Niestety tych miejsc tego dnia nie udało nam się przetestować. Woda płynąca korytem rzeki była niemalże lodowata, a do tego wyższa, wyższa o dobre 0,5 metra. Jej kolor o dziwo był normalny, ale sam poziom i sama jej temperatura skutecznie uniemożliwiała wędkowanie. Po kilkunastu zarzutach woblera firmy Engima Baits zrezygnowaliśmy… Silny prąd wody wypychał go ku powierzchni. Zdecydowaliśmy się więc na… Zmianę rzeki! Szybki rzut okiem na mapy Google i znaleźliśmy kolejne ciekawe fragmenty zupełnie innej rzeczki.


Jak wspomniałem podjechaliśmy samochodem kawałek dalej, do innej miejscowości, nad inną rzeczkę. Ta już natomiast dawała możliwość do przetestowania sprzętu, czy też do sprawdzenia naszych umiejętności łowców. Woda wydawała się być fajna, na pewno przejrzysta i na pewno chłodna! Brrr... Wobler prowadzony w lodowatej wodzie, gdy zetknął się z moimi palcami, które usuwały "brud" z kotwiczek sprawiał wrażenie jakby dotykało się lodu. Do tego maleńkie przelotki bardzo szybko skuwał drobny lód. Były -3 stopnie. Namierzyliśmy raptem dwie - trzy super miejscówki. Ze spokojną, głębszą wodą, gdzie jednak o dziwo nie spotkaliśmy ani jednego pstrąga! W wodzie również jakby nie było życia... Drobne rybki nie pływały, nie pokazywały się jakiekolwiek z wodnych żyjątek. Co jakiś czas nad naszymi głowami przeleciał jakiś zimorodek - piękny ptak! A w wodzie? A w wodzie... Jedna z naszych miejscówek charakteryzowała się sporą głębokością, spokojną wodą i licznymi przeszkodami. Wyglądała jakbyśmy pojechali nad jakąś Amazonkę. Drzewa, krzewy na środku wody. Do tego zwisające nad wodą gałęzie, tama bobrów, malutki, dziki wodospad. Coś pięknego! I nie trzeba wcale jechać daleko od domu. Brakowało tylko pstrągów...


 

 Kamil Skwara

12 stycznia 2021

Szlachetna akcja, warta poparcia!

Niedawno na Podkarpaciu, dokładniej na zalewie Sieniawa miała miejsce bardzo szlachetna akcja, w której żałuję, że nie mogłem uczestniczyć... Dowiedziałem się bowiem o niej zbyt późno...

28 grudnia 2020

Krótki, listopadowy dzień

Wolna listopadowa sobota została przeznaczona na kilkugodzinny wypad na ryby. Pobliska komercja, szybkie pakowanie się, zabranie kilku opakowań kulek, trochę kukurydzy i jazda! Przed godziną 8 byłem już nad wodą. Z samochodu "na dwa razy" zabrałem cały sprzęt i rozpocząłem szybkie przygotowania do wywózki. Jeśli w tym miejscu wspomniałbym, że miałem jakąś taktykę, jakiś pomysł, to musiałbym Was okłamać. Wszystko odbywało się na zasadzie chybił trafił.

 

Regulamin łowiska dopuszcza wędkowanie na trzy kije. Pokombinowałem z przynętami ma hakach. Pierwszą wędkę wyposażyłem w dwa pływające, gumowe ziarna kukurydzy i jedno tzw. kiszonej. Kolejny kij to dwie mini kulki - 8mm. Te same na które we wrześniu na dzikiej wodzie złowiłem karasia o wadze ponad 3 kg, a także mniejszego karpika. Trzecią wędkę przygotowałem "na grubo" - z popkiem 16mm i kulką 20mm. Przy każdym z zestawów nęciłem garstką kulek oraz łyżką kukurydzy. Z racji, że było już na prawdę chłodno i ziąb dawał się odczuć to nie sypałem do wody zbyt dużo.

 

Od samego rana dawał się odczuć bardzo chłodny wiatr. Ten momentami pokazywał swoją siłę - wiał na prawdę mocno! Brrr... Na łowisku, mimo niesprzyjających warunków wędkarzy było sporo, ale ryby i tak nie chciały współpracować. Z tego co zauważyłem w ciągu swojej przygody z wędkarstwem to właśnie niedziele zawsze okazywały się być najgorszymi dniami w ciągu calutkiego tygodnia. Czym to jest spowodowane? Nie wiem... Może ryby nauczyły się już naszego kalendarza albo po prostu nauczyły się odpowiednio reagować na tłok napotykany nad wodą? Nie wiem, pewne jest jednak to że wśród tak wielu delikatnych tego dnia brań w końcu udało mi się zaciąć rybę! Był nią nie najmniejszy ale też na pewno nie największy karaś. Ważne jednak, że coś udało się złowić! Nie byłem nad wodą przez dwa miesiące, więc nawet taki karaś uwierzcie, że sprawia radość!

15 grudnia 2020

Wygodne noce na łowiskach - karpiowe łóżko Yorka

Wygoda na rybach to temat, który już kiedyś poruszyłem. Może nie jest to najważniejszy aspekt naszego hobby, ale myślę że mało kto z czytających ten post chciałby na rybach denerwować się czy z jakiegoś powodu odliczać tylko czas do powrotu do domu. Przecież kilka nocy spędzonych na rybach potrafi być tak pięknych! Ale z kolei co będzie, gdy niewygodnie prześpimy noc? Możemy być niewyspani - to jasne. Ale co będzie jeśli po takiej nocy zaczną nas bolec plecy? Ból utrudni nam wędkowanie, uniemożliwi przenoszenie ciężkich rzeczy, czy też będzie zdecydowanie przeszkadzał podczas holu ryby... Nikt raczej tego nie chce, a szczególnie nie chce mieć złych wspomnień z wyprawy na ryby, tuż po powrocie do domu.

1 listopada 2020

Wrześniowe urlopowanie

Urlop we wrześniu, kiedy nad wodą nie ma już tłumów plażowiczów, wędkarzy czy turystów okazuje się być strzałem w dziesiątkę! Wakacje jak co roku spędziłem z rodziną, a na wędkarskie zachcianki czas przyszedł, gdy ryby przestały już czuć wakacyjną presję. Wrzesień nad wodą potrafi być piękny! To już teraz bowiem można zaobserwować zmieniającą się przyrodę, która malutkimi kroczkami przygotowuje się do zimy! Rośliny, zwierzęta i ryby! To ostatnie ciekawi nas chyba najbardziej... Jesień, a szczególnie ta późna, która dopiero niedługo nadejdzie potrafi być niezapomnianą i najbardziej emocjonującą porą roku dla każdego karpiarza.

15 października 2020

Zawody o Puchar Professional Baits

 

Zawody o Puchar Professional BAITS dobiegły końca.W ciągu 48 godzin udało się złowic ponad 120 kg ryby. Wyniki przedstawiają się następująco:
 
🥇Patryk Gajda & Marcin Kuźniarowicz
Team Professional BAITS 2 67.500 kg
 
🥈Waldemar Witowski & Natalia Witowska
Team Professional BAITS 1 28,720 kg
 
🥉Tadeusz Sokołowski & Grzegorz Bury
Team Sokołowski & Bury 24,100 kg
 
Big Fish
Team Waldemar Witowski & Natalia Witowska
Team Professional BAITS 2
Karp 16,520 kg
 
Gratulujemy serdecznie wszystkim uczestnikom za super spędzony czas. Gratulujemy pięknych okazów, oraz życzymy dalszych sukcesów.
 
Zachęcam do przeglądnięcia zdjęć...