Kolejny wyjazd w sierpniu, w kolejnym pięknym, słonecznym i upalnym dniu... Już tego dość - ile jeszcze można? Wyjazd z domu, z zamiarem odbył się dopiero o 13:00, tak aby przynajmniej chwilowa fala upałów minęła. Jednak tak czy siak do wieczora utrzymywało się prawie 30*C. Na miejscu jesteśmy około 15:00, rozkładamy sprzęt. Decyduję się na łowienie za pomocą dwóch wędek, nie chcę ich więcej, mam delikatną niechęć do większej ilości pracy przy nich poprzez pogodę. Jednak tak czy siak "dopieszczone" zestawy trafiają do wody.
10 września 2024
Podczas sierpniowych upałów
6 czerwca 2024
V Wiosenne Karpiowanie - zakończone
Więcej zdjęć z galerii --> link do Dropbox
Trzeci weekend kwietnia, roku 2024... Czas na kolejne nasze zawody z edycji wiosennej w końcu nadszedł! We czwartek 18 kwietnia przed południem wszyscy zainteresowani karpiową rywalizacją spotkali się pod wiatą na łowisku w Czarnej Sędziszowskiej. Właściciel Tomek oraz dziewięć trzyosobowych drużyn wysłuchało najważniejszych punktów regulaminu. Każdy potwierdził również jego znajomość podpisem. Przystąpiliśmy do wybrania kolejności losowania stanowisk - również poprzez losowanie. Po chwili powagi, jak i też chwili żartów Uczestnicy mogli wybrać się w podróż na miejsca, które zajmowali przez najbliższe trzy doby. Przez kolejne dwie godziny każdy miał moim zdaniem wystarczająco czasu na rozłożenie sprzętu, sondowanie miejsc oraz nęcenie - czego raczej nikt tutaj wcześniej nie robił.
O godzinie 13:00 nastąpił sygnał - klakson oraz mój mam nadzieję, że donośny krzyk! "Można łowić"!! W tym momencie łódki zanętowe ruszają na wodę. W tym miejscu pozostawało jedynie życzyć wszystkim powodzenia!
Łowisko, na którym odbywały się zawody, czyli łowisko komercyjne w Czarnej Sędziszowskiej opisywałem już wielokrotnie. Warto jednak wspomnieć o pięknym krajobrazie rozciągającym się dookoła - woda mieści się w ogromnym dołku, który otoczony jest ślicznym lasem o drzewostanie głównie iglastym. Strome skarpy w okolicach brzegu częściowo odzwierciedlają też to co znajduje się pod wodą - liczne górki, spadki... Woda głębokości 2 metrów jak i 10... To sprawia, że łowienie na tym zbiorniku, mimo jego typu 8-ha wielkości sprawia wiele radości oraz pozwala na ciągłe kombinowanie, myślenie o tym co i jak tutaj zrobić by złowić wartego uwagi potwora. A takie tu pływają... Póki co rekordem łowiska jest karp o wadze 29kg. Z roku na rok średnia waga łowionych ryb wzrasta. Aż jestem ciekaw co będzie po zawodach!
W organizacji "V Wiosennego Karpiowania" pomogły mi firmy, które do tej pory były ze mną i nie zawodzą pod żadnym kątem... O to aby informacja o zawodach dotarła do największego z możliwych grona odbiorców zadbał Magazyn KarpMax. Nagrody dla Uczestników naszych zmagań przygotowali: Stalomax, York Polska oraz Sakana Polska. Myślę, że należą im się ciepłe słowa, ale także zostawienie dla nich polubienia dla Fan Panów na Facebooku. Jeśli mogę Was o to prosić to będziemy meeeegaaaa wdzięczni!
https://www.facebook.com/karpmax/
https://www.facebook.com/yorkwedkarstwo/
https://www.facebook.com/stalomax
https://www.facebook.com/people/Sakana-Polska
Nagrodziliśmy bowiem trzy najlepsze drużyny, łowcę pierwsze oraz największej ryby. Każde ze stanowisk otrzymało też zestawy startowe - około 5kg peletu w dwóch wiaderkach, a także drobne akcesoria od York i Sakana. Zestawy startowe rozdałem pierwszego dnia wieczorem podczas obchodu...
Już pierwszego dnia we czwartek miałem kilka ryb do ważenia. Piątek pod tym kątem nie był również ubogi. Zdjęcia dołączam poniżej, więc oglądajcie proszę jakie ryby udawało się złowić! W sobotę niestety nastąpiło załamanie pogody. W stosunku do ciepłego czwartku i piątku (około 15*C) sobota, jak i niedziela okazały się chłodne (okolice 5*C). W sobotę przez dzień przeszła obok nas burza, na łowisku popadał deszcz z gradem/śniegiem... Zaczął wiać chłodny wiatr. W sobotę niestety ryb do ważenia było bardzo mało, co też przeniosło się na niedzielny poranek. Dobrze, że udało się zorganizować zawody na trzy doby - dwie mogłyby być ciężkie.
Wpisowe na nasze zawody wynosiło 1350 zł za trzy osoby, które spędziły trzy dni na łowisku. Czy to drogo? Pomyślcie sami. Fajnym plusem łowiska są już domki, które znajdują się na każdym ze stanowisk. Wędkarze mogą w nich przechowywać sprzęt lub po prostu spędzać czas, bez obaw o deszcz czy jakąkolwiek wilgoć. Każde ze stanowisk miało opłacone domki na czas łowienia. Właściciel zapewnia też kołyskę karpiową oraz dwa worki do przetrzymywania ryb - wszystko to dla zdrowia pływających tam zwierzaków, ale też dla wygody, bo przecież nie trzeba zabierać z domu. Do tego myślę, że nagrody na fajnym poziomie, moja obsługa przy wyjazdach do sklepu oraz pizza, którą to zamówiłem dla każdego stanowiska w sobotę.
Pozwolicie proszę, że nie będę wymiał Uczestników imionami czy nazwiskami, pozostaniemy przy numerze stanowiska... Przejdziemy w końcu teraz do tego ile i jakich ryb złowiły dane stanowiska! Więc to co najlepsze :)
Zważone ryby wyglądają następująco:
Stanowisko 1 - 5,80kg (19.04), 16,43kg, 20,90kg (20.04),
St. 2 - 14,37kg, 13,00kg, (19.04), 10,80kg, 14,20kg (20.04)
St. 3 - 20,97kg i 20,76kg (19.04), 14,46kg (20.04),
St. 4 - 7,11kg (19.04),
St. 5 - 0
St. 6 - 19,00kg (18.04),
St. 7 - 0
St. 8 - 9,89kg (18.04), 9,42kg (19.04), 11,81kg, 16,80kg, 13,78kg, 15,61kg, 18,64kg (20.04),
St. 9 - 18,70kg, 17,30kg, 8,10kg, 12,30kg, 14,30kg (19.04), 14,60kg, 16,30kg (20.04)
W klasyfikacji liczyły się karpie, amury i tołpygi ryby od 5kg i cięższe.
Poza tym były też ryby do niezważone z racji swoich rozmiarów, jak np:
Miejsce na podium:
1. Stanowisko 3 (56,19kg - 20,97; 20,76; 14,46kg)
2. Stanowisko 9 (52,30kg - 18,70; 17,30; 16,30kg)
3. Stanowisko 8 (51,05kg - 16,80; 15,61; 18,64kg)
Największa ryba - stanowisko nr. 3 (20,97kg)
Pierwsza ryba - stanowisko nr. 8 (9,89kg, 18.04 16:05)
Kolejne miejsca:
4. stanowisko 1 (43,13kg)
5. Stanowisko 2 (41,57kg)
6. Stanowisko 6 (19,00kg)
7. Stanowisko 4 (7,11kg)
Trzy ryby 20+ podczas zawodów!!
Średnia waga ryb: 14,44kg (26 zważonych ryb o łącznej wadze 375,35kg).
Dziękuję wszystkim za udział w naszych kolejnych zmaganiach, Sponsorom za kolejny udział i pomoc dla tej inicjatywy oraz wszystkim obserwującym za to, że jesteście z nami!!
Kamil Skwara
5 listopada 2023
Odwiedziny na Małopolsce - Łowisko Borowa
Końcem września przyszedł czas na wyjazd nad świeżą wodę na komercyjnej mapie Polski. Mieści się we wschodniej części województwa Małopolskiego, a zwie się Łowisko „Borowa”. Wyjazd zapowiadał się ciekawie, szczególnie biorąc pod uwagę to, że na rybach nie byłem już dłuższy czas, a powodem tego jest zmiana firmy w której pracuję i zwiększony niestety czas pracy, aby wszystko zostało uporządkowane… Pozostaje mieć nadzieję, że kolejny rok będzie lepszy… Ale do sensu…
Zarezerwowałem stanowisko VIP, które charakteryzuje się bardzo fajnym dużym pomostem oraz umieszczonym na nim fajnie wyposażonym domkiem. Samo spanie „na wodzie”, ciągle uderzający wilgotny wiatr i te fale na wodzie… Cudownie! Woda to typowa żwirownia, niezbyt głęboka, bo na moim stanowisku nie znalazłem miejsca głębszego jak 4m. Wędki postawiłem na wodzie 1,5m w okolicy brzegu, na środku „mojej” zatoki na wodzie 3,5, a trzecią oddaliłem o kilka metrów od brzegu, zestaw leżał w miejscu gdzie głębokość systematycznie zwiększała się. Na włosach umieściłem Stalomaxy w wersjach pływających oraz na jednym kiju tonącą nowość tego sezonu - GLM małż. Jedno miejsce zanęciłem bardziej obficie, dwa pozostałe delikatnie. Zobaczymy co się sprawdzi! Standardowo zamiast ciężarków zastosowałem kamienie umieszczone na gumce recepturce. W bój poszły też nowe sygnalizatory od York, które zastąpiły moje poprzednie, gdzie jeden z sygnałków zaczął już „wariować” - ale co się dziwić, miały już za sobą 6 sezonów.
Co jakiś czas nad wodą dały się dostrzec drobne spławy, raczej niewielkich ryb aczkolwiek drobnych, delikatnych podciągnięć zestawów nie było. Wieczorem jednak postanowiłem sprawdzić dwa zestawy, sprawdzić jak mają się przynęty z racji, że nie znam tej wody, nie wiem czy mimo wszystko drobnica jest tutaj aktywna czy też nie. Wyszło jednak na to, że drobne rybki przynętami bawiły się w najlepsze, o czym świadczyły kulki wyjęte z zestawami z wody. Kolejne nęcenie na jednym z zestawów udekorował już większy rozmiar peletu.
Pierwsze branie miało miejsce tuż nad ranem. Tonącą kulkę GLM z okolicy „otwartej” wody pochłonął podwodny potwór, który bardzo dzielnie walczył. Jest to bardzo duży plus tej wody, która z racji tego że jest nowa to ryby nie są jeszcze po kilka razy wyhaczane na brzegach. Karp miał na prawdę dużo siły mimo swoich rozmiarów. W końcu jednak udaje się go podebrać i zrobić sobie pamiątkowe foto! Rybko… do wody
20 września 2023
Letnie karpie z Czarnej Sędziszowskiej
W codziennym życiu, gdzie pochłaniają nas codzienne obowiązki, a także czas spędzony w pracy potrzeba chwili oddechu, upragnionego urlopu! Już pierwszy dzień krótkiego, pięciodniowego odpoczynku spędziłem nad wodą. Zasiadka na łowisku Czarna Sędziszowska miała zakończyć się we czwartek. Poniedziałek wita nas piękną, istnie letnią pogodą. Temperatura 33*C dała się odczuć podczas znoszenia sprzętu ze schodów, aby dotrzeć na stanowisko. No to co... Tuż po sportowym rozpoczęciu zasiadki i kilku wdrapaniach się na wysokie partie schodów, a dodatkowo po złapaniu opalenizny przyszedł czas na ustawienie zestawów. Łowisko dopuszcza wędkowanie na trzy kije. Jako przynęty wybieram następujące rozwiązania od Stalomax... Cytrius 16mm + pływające 12 mm ananas, GLM 20mm tonący i pływający orzech tygrysi 12mm + tonąca kulka ananas... O prezentacje zestawów na dnie zbiornika zadbały woreczki pva oraz luzem wsypane do łódki kilka łyżek przygotowanej mieszanki.
25 czerwca 2023
"IV Wiosenne Karpiowanie" przeszło do historii...
Miesiąc po zawodach, w końcu mamy wypracowaną relację... Zdjęcia oraz obróbka tego wszystkiego, w połączeniu z pracą zawodową pochłania dużo czasu, ale cóż... Waży jest podobno efekt końcowy, przynajmniej tak mówią niektórzy ;)
Galeria zdjęć z zawodów --> kliknij tutaj, aby zobaczyć
Nasze kolejne zawody z cyklu Wiosenne Karpiowanie odbyły się w dn. 19-21.05.2023 standardowo jak rok wcześniej, na łowisku w Czarnej Sędziszowskiej. Była to już ich czwarta edycja. Na starcie stanąć miało 9, dwuosobowych ekip, ale niestety jedna nie dojechała, nie informując nas o tym, mimo że mieliśmy jeszcze trzy ekipy zainteresowane przyjazdem...
29 stycznia 2023
Ostatki w roku 2022 - Czarna Sędziszowska
To już ostatni tydzień listopada. Z mojego założenia wynikało, że to też ostatnia zasiadka na rok 2022. W planach było usiąść na łowisku w Czarnej Sędziszowskiej. Stanowisko nr. 2, od piątku do niedzieli. Wydaje się, że czasu mam wystarczająco aby przechytrzyć rybę! Jednak nie tak do końca. Duży wpływ niestety na to mają też same nasze potencjalne "ofiary", a te jak się obrażą to czasami nie sposób ich przeprosić! Do tego pogoda, ahh ta pogoda. Na kilka dni przed wyjazdem leżało na zewnątrz dobre 10 cm śniegu! Szczęście w szczęściu, w Czarnej Sędziszowskiej okazało się, że białego puchu jest o wiele mniej, tam tylko delikatnie przyozdabiał krajobraz. Temperatura powietrza w okolicy 5 stopni na plusie. Zaczynam działać i wywożę pierwsze zestawy!
7 listopada 2022
Odwiedziny Krzemiennej - październik 2022
Z racji bardzo ładnej, sprzyjającej pogody zacząłem wyszukiwać wody na kolejną zasiadkę. Kilka dni przed planowanym wyjazdem wybrałem się sprawdzić jak wygląda brzeg zaporówki znajdującej się niedaleko mojego domu. Miałem już nawet przygotowaną mieszankę kulek, pelletu i kukurydzy do wstępnego zanęcenia. Niestety okazało się bowiem, że woda jest zbyt wysoka... Dobre 3-4 metry brzegu (który normalnie długości miał może 8 metrów) było pod wodą... Do tego wysokie fale, wyrzucające wodę kolejne co najmniej pół metra dalej. Od czerwca niska woda - w pionie dosłownie do 5-6 metrów!! Miejsce gdzie łowiłem na 8 metrach głębokości było odsłonięte, teraz natomiast woda jest lodowata i wysoka... Z racji, że wiem czym ryzykuję jadąc w inne miejsce na tym zalewie (kradzieże anten, kołpaków, kół, rysowanie aut) rezygnuję i szukam innej wody. Kolejnego dnia kontaktuję się z Kubą, opiekunem łowiska u Schabińskiej w Krzemiennej gdzie za rok będziemy organizować zawody.
15 września 2022
Sprzątanie brzegów zalewu - podziękowania
10 września tego roku wędkarze wraz z miejscową OSP wzięli udział w społecznej akcji sprzątania brzegów zalewu Sieniawa (Besko). Organizowane poprzez facebookową grupę miłośników tego zalewu sprzątanie zgromadziło zadowalającą liczbę osób, które sprawnie uprzątnęły duże ilości śmieci! Plagą są niestety wakacyjne posiedzenia turystów, plażowiczów i innych tym podobnych. Na brzegach pozostaje głównie masa butelek po alkoholu - ten rodzaj śmieci przeważa. Do tego ogromna masa opakowań po ciastkach, batonach oraz plastikowe opakowania z różnych napoi. Było tego sporo i chociaż akcja trwała jedynie dwie godziny to efekt przerósł nasze oczekiwania! Zdjęcia myślę, że najlepiej odzwierciedlają fakt ile niepotrzebnych nad zalewem rzeczy udało się zebrać. Wśród nich były także dwie spore opony, rowerek dla dzieci, czy całkiem fajnej wielkości lodówka... Zebranych śmieci byłoby o wiele więcej gdyby nie deszcz (który przez trzy miesiące praktycznie nie padał, a tu w ten jeden dzień musiał dać się już we znaki), który skutecznie sprawił, że brzegi zalewu w którym brakuje w chwili obecnej mega dużo wody stały się śliskie. Bezpieczeństwo stawiamy ponad wszystko i myślę, że jeszcze w tym roku wybierzemy inny dzień, w którym to chętni pomogą w uprzątnięciu tego całego bałaganu.
9 września 2022
Walka w zawodach charytatywnych
W dniach 11-14.08.2022
wraz z kolegą Mateuszem wyruszyliśmy nad jedną z tarnowskich komercji,
gdzie miały odbyć się charytatywne zawody "Łowimy dla Kacperka".
Organizował je kolega z teamu SBS Baits. Zawody miały na celu zdobycie
środków potrzebnych do pomocy chłopcu. Oczywiście nie mogło obyć się też
bez rywalizacji i już po krótkim rozpoczęciu przeszliśmy do losowania.
Dla nas przypadło stanowisko nr. 6. Miejscówka fajna z kilku względów -
pierwsze to, że namiot można było rozstawić między krzewami i drzewami,
gdzie promienie słońca praktycznie nie docierały, a temperatura w środku
była rewelacyjna! Mieliśmy też możliwość łamania zestawów i łowienia w
drobnej zatoczce znajdującej się za nasypem, który można nazwać cyplem wychodzącym w wodę w połowie odległości do drugiego brzegu.
13 sierpnia 2022
Z głębokości...
Ostatni tydzień sierpniowego urlopu spędzam rodzinie nad łowiskiem w Czarnej Sędziszowskiej. Woda, o której już kilka razy pisałem, łowisko trudne, bo z dużą ilością podwodnych górek, dołków i innych bla bla bla. Duże zróżnicowanie ryb zarówno w przedziale wagowym, jak i jeśli chodzi o gatunki. Do tego ich siła... Czysta przyjemność! A widok karpia wyłaniającego się z głębin to piękna sprawa!
31 lipca 2022
Spacerek wodą Sanu - lipiec
W przedostatni dzień lipca wybieram się na spacer po wodach królowej podkarpackich rzek pstrągowych - Sanu. Wybieram "dobrze znany" sobie odcinek, gdzie zawsze można było liczyć na przynajmniej drobne wyniki. Po przejechali około 45 km docieram nad wodę. Dzień wcześniej przechodziły burze, w tyle głowy pozostawała więc obawa o brudnym kolorze wody, jednak jej wysokość według wodomierzy pozostawała bez zmian. Gdy tylko zaparkowałem auto na brzegu od razu moja głowa odwróciła się w stronę wody... Jest git - powiedziałem sobie. Szybko przebieram się w wędkarskie łachmany i wskakuję do wody!
Od miejsca zaparkowania samochodu, do pierwszej potencjalnej miejscówki (od której to planowałem rozpocząć wędkowanie) mam kilometr. Kilometr do przejścia Sanem! Sanem, wśród podwodnej roślinności, śliskich kamieni, wartkiego nurtu. Po około 20 minutach jestem na miejscu... W pierw w ruch poszedł wobler imitujący kiełbia długości 6cm produkcji Engima Baits. Stało się to co najgorsze... Branie w pierwszym rzucie, po przeciągnięciu woblerem dosłownie kilku metrów... Zapiął się pstrąg wielkości około 20cm... Kilka salt na wodzie, dwie świece ponad powierzchnią i gubi woblera. Na szczęście nie był zbyt wielki. Pierwsze miejscówka, gdzie woda wpada z niewielkiego progu wodnego i tworzy głębinę "po pas" długości może 10 metrów i niewielkiej szerokości pozwoliło na wypracowanie jeszcze jednego wyjścia, jednak ryba nie była zdecydowana do ataku.
30 czerwca 2022
Gruntowe Zawody Koła PZW "Bajkał" Brzozów
W dniach 24-25.06.2022 odbyły się gruntowe zawody organizowane przez koło PZW Bajkał w Brzozowie. Na starcie stanęło 17 wędkarzy, którzy mieli równe 24 godziny na wywalczenie najlepszego z możliwych wyników przy łowieniu metodami gruntowymi. Każdy mógł łowić tylko jednym kijem. Na śmiałków czekał bowiem akwen o podwyższonym poziomie trudności - miejscami mniej, miejscami bardziej zarośnięty podwodną roślinnością, której często nie widać z brzegu. Staw zarósł bardzo gęsto, co pomogło też sprawnie wydzielić obszar łowienia dla wędkarzy. Pogoda - jak mało kiedy przez weekend - dopisywała, co dało swojego rodzaju komfort podczas wędkowania i pozwoliło na osiągnięcie fajnych wyników! Poniżej dołączam kilka zdjęć z zawodów, które mam nadzieję odzwierciedlą panującą tam atmosferę!
Warto też wspomnieć o tym, że Koło PZW "Bajkał" Brzozów nie pobierało żadnych opłat za uczestnictwo w zawodach - wystarczyły tylko chęci. Sami jednak widzicie na jakim poziomie były nagrody - ich wartość oszacowano na blisko 3000zł!
23 czerwca 2022
To lecimy nad PZW!
Kolejna w roku 2022 wyprawa na PZW. Tym razem padło na zbiornik zaporowy. Z racji, że każdy z nas wie jak to jest na wodach ogólnodostępnych, opisu miejsca gdzie zasiadłem oraz dobranych głębokości położenia zestawów nie poruszę. Będę stosował jedynie wyrażenia "płytka" i "głęboka" woda... Trzeba dbać o swoje, o to o co dba się samemu, bo mało kto w tym pomaga. Szczególnie po sezonie wakacyjnym, gdy na brzegach zostaje mega dużo śmieci, a każda kolejna osoba znajdująca się w takim miejscu jest uważana za "wroga społecznego", z racji iż przecież każdy zostawia po sobie śmieci... Ale już tyle wyrzutów sumienia, przejdźmy do najważniejszego!
2 czerwca 2022
Nad górskim potoczkiem - maj 2022
Początki tego roku są dla mnie bardzo ciężkie, ani to karp, ani to pstrąg współpracować nie chce. Kolejna wycieczka w poszukiwaniu pstrąga po całkowicie zerowym wyjściu nad rzeczkę koło domu - ani jednego pokazania się ryby, brania, zero jakichkolwiek ryb (nawet strzebli potokowych) - przyszedł czas nie na San, nie na inną dużą wodę, a dopływ Sanu, którego szerokość raczej nie przekracza 5-6 metrów. Po zlokalizowaniu miejscówki na Google Maps i walce z myślami czy jechać czy też nie (zapowiadana była potworna pogoda) po 40 minutach drogi jestem nad wodą! Pierwsze wrażenia - mega woda. Już przed wejściem do rzeki zlokalizowałem fajne głębsze miejsce, gdzie z nadziejami podeślę swoją przynętę. Brzegi rzeczki przyozdabiały zielone już drzewa, a widok śmieci był tutaj rzadkością, co bardzo mi się spodobało. Chłodna, ale czysta woda dodatkowo dodawała uroku. Szybko podążam do auta, przebieram się i hop do wody!
31 marca 2022
2022 rozpoczynamy na Leśnych Piaskach
Rok 2022 rozpoczynamy zasiadką na łowisku Leśne Piaski koło Tarnowa. Ostatni weekend lutego został więc spędzony nad wodą - czyli był to idealny weekend! W końcu, po calutkiej zimie oczekiwań. Przygotowania mentalne trwały chyba od dnia rezerwacji łowiska, czyli jakieś dwa miesiące temu, człowiek dosłownie nie mógł przestać myśleć o wyjeździe! Przygotowania sprzętu trwały jednak przez niecały tydzień przed zasiadką. Chciałem, aby wszystko było przygotowane do perfekcji, co niewątpliwie pozwoli zaoszczędzić mi czas i nerwy nad wodą. Odpowiednie przypony wybrałem już w domu, odłożyłem je do innej skrzynki, aby szybko je znaleźć nad łowiskiem. Na kołowrotkach sprawdziłem początkowe odcinki żyłek - były w całkiem dobrym stanie - nadwyrężane bowiem rok temu nie były. Zestaw uzupełniał bezpieczny klips w kolorze brązowym marki York, na którym umieściłem gumkę recepturkę do zamocowania naturalnego ciężaru - kamienia.
19 lutego 2022
Bez fajerwerków - start sezonu 2022
Cała zima czekania, tak wiele czasu. Ehhh nje było łatwo! Chociaż tak szczerze czas zleciał bardzo szybko hahah... Dni mijają nieubłaganie, a człowiek młodszy już nie będzie, dlatego też trzeba korzystać z każdego wolnego czasu jaki nam się nadarza. Tak też zrobiliśmy z kolegą Przemkiem i już o 6 rano wyjeżdżamy z domu nad wodę! Celem jest górski odcinek rzeki San - jakie to miejsca? Nie ważne. Ważne, że fajnie zapowiadają się, a my już niedługo być może dodamy cudowne zdjęcia z rybami!
10 grudnia 2021
Rozpoczynamy nową historię - nowy dla mnie zbiornik PZW
Czas mija nieubłaganie szybko, za szybko. Sezon minął w mig, a efekty w jego ciągu nie były najlepsze. Miejmy jednak nadzieję, że to złe początki dobrego, a kolejny rok będzie jak ze snów. Teraz jednak jeszcze, w pierwszy weekend listopada przyszło usiąść nam na dwie noce nad nową dla nas wodą PZW, którą opiekuje się Okręg Rzeszów. Jest to głęboka, ponad 50-ha żwirownia o charakterze nizinnym. Z racji, że była to moja pierwsza wycieczka w tę okolicę to miejsce do zasiadnięcia wybrane było trochę z przypadku. Jednak pozostawały nadzieje, że uda się poprawić złą ostatnio passę. Nad wodą jesteśmy około godziny 14:30. Pogoda była śliczna, ciepło, delikatny wietrzyk. Rozłożenie namiotu trwa chwilę, a później przeszedłem do tego co najlepsze - wywózki.
27 października 2021
Październik nad PZW...
Powolutku zbliżamy się do końca sezonu 2021… Okres jesienny powinien być jednak dla nas, karpiarzy bardzo dobry pod względem brań ryb. Jednak nie do końca tak jest. W tym okresie ryby są też bardzo wrażliwe i każda, nawet wydawać by się mogło drobna zmiana w ich środowisku może odwrócić obraz zasiadki.
Sam w planach mam jeszcze ledwie trzy wyprawy na ten rok – jeden wyjazd na dwie noce w listopadzie, oraz dwa po jednej nocy na przełomie listopada i grudnia. Mam nadzieję, że pozwolą mi one dostrzec choć jednego, słusznych wymiarów karpia. Póki co zakończona kilka dni temu wyprawa nad PZW przebiegła… Jak poniżej!
Do wyjazdu nad trudną wodę w mojej okolicy przygotowywałem
się przez kilka dni. Dobór odpowiednich – wydawały się odpowiednie – zestawów,
zapakowanie całego sprzętu, przygotowanie zanęty. Miejsce dobrane przeze mnie
pozostało już wcześniej. Było też sprawdzone sondą, więc wiedziałem co kryje
się pod wodą. Minusem jednak pozostawała wiedza o tym, że jeszcze ledwo tydzień
wcześniej woda na zalewie była wyższa o dobre 1,5 metra. W dniu przyjazdu, na
jeszcze mokrym brzegu dał się dostrzec stan wody sprzed kilku dni – ta była o
wiele wyższa. Wiele osób o tym mówi – i sam to już zauważyłem – że spadek wody
na tym zbiorniku nie wróży dobrze, inaczej jest ze wzrostem stanu wody – wtedy
brania są jakieś częstsze, pewniejsze. No ale nie ma też co stawiać wszystkiego
na jedną szalę – trzeba powalczyć z tą trudną, ciężką wodą!
9 października 2021
Z głębokiego zalewu...
Spędzić czas na zasiadce – to coś wspaniałego. Spakować się na nią… To coś czego nie lubię! Na wyprawę nad wodę PZW, która miała miejsce jakieś trzy tygodnie temu pakowałem się na spokojnie, bez pośpiechu przez trzy dni poświęcając każdego dnia 30-60 minut. Jest to w pewien sposób mozolne nudne, ale za to gdy już dostaniemy się nad wodę, gdy już zaczniemy myśleć i kombinować gdzie tu położyć nasz zestaw – to już wynagradza wszelkie trudy! Ile razy miałem już tak, że nie chciało się wyjeżdżać z domu, bo to albo brzydka pogoda, albo było się zmęczonym. Kilka razy z domu udawało się wyjeżdżać ze słabszym nastawieniem, ale po przybyciu nad wodę cały dzień nagle stawał się piękniejszy!
5 września 2021
Nowe emocje, nowe wyzwania, nowa woda!
Po prawie dwumiesięcznej przerwie wracam nad nasze wody pognębić trochę karpie. Mam nadzieję, że stęskniły się za mną i każdy jesienny wypad przyniesie mi więcej uśmiechu niż nerwów zebranych nad wodą… Czerwiec, lipiec czy początek sierpnia z racji mega ogromnych upałów, silnych i gwałtownych burz oraz wraz z ogromnym popytem na pobyt nad wodą plażowiczów stał się dla mnie czasem straconym – wolałem spokojnie odpocząć w domu, czy na wycieczkach z rodziną. W końcu jednak przyszedł chłodniejszy okres, pogoda nie dawała tak bardzo odczuć już gorąca i upałów. Trafiłem na super warunki, mimo że pobyt na łowisku Czarna Sędziszowska rezerwowałem już w maju… Był to bowiem mój pierwszy wypad nad tę wodę, wypad który pokazał jak bardzo cieszy złowiona w nowej wodzie ryba.















