Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spinning - głównie pstrągi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spinning - głównie pstrągi. Pokaż wszystkie posty

16 maja 2023

Kropki w 2023 rozpoczęte...

Krótki, pierwszy w tym roku wypadzik pstrągowy miał miejsce dopiero początkiem maja. Wcześniej niestety ciągłe zawirowania pogody, stanu wody skutecznie sprawiały, że moje plany kończyły się na rzuceniu okiem na to co dzieje się za oknem. Częste wzrosty wód, do tego bardzo zimna woda, która nie potrafiła nagrzać się, gdy w nocy temperatura oscylowała w okolicy zera skutecznie sprawiały, że wyniki nad wodami były po prostu kiepskie. Na spacerek z wędką w ręku wybrałem się nad pobliską górską wodę początkiem maja. Pierwszy kontakt z wodą, w nowych spodniobutach Pross Premium przyniósł radość mieszaną z niewygodnym odczuciem zimna na stopach... Dłuższy spacerek lodowatą, bardzo zimną wodą nie należał do przyjemnych. Przyroda powoli zaczęła budzić się do życia, okolica z dnia na dzień robiła się coraz bardziej zielona. W ciągu dnia słońce dawało przyjemne odczucie ciepła, ale za to noce... Aby spędzić noc na rybach trzeba było ubierać się jeszcze na prawdę ciepło.

31 lipca 2022

Spacerek wodą Sanu - lipiec

W przedostatni dzień lipca wybieram się na spacer po wodach królowej podkarpackich rzek pstrągowych - Sanu. Wybieram "dobrze znany" sobie odcinek, gdzie zawsze można było liczyć na przynajmniej drobne wyniki. Po przejechali około 45 km docieram nad wodę. Dzień wcześniej przechodziły burze, w tyle głowy pozostawała więc obawa o brudnym kolorze wody, jednak jej wysokość według wodomierzy pozostawała bez zmian. Gdy tylko zaparkowałem auto na brzegu od razu moja głowa odwróciła się w stronę wody... Jest git - powiedziałem sobie. Szybko przebieram się w wędkarskie łachmany i wskakuję do wody!

Od miejsca zaparkowania samochodu, do pierwszej potencjalnej miejscówki (od której to planowałem rozpocząć wędkowanie) mam kilometr. Kilometr do przejścia Sanem! Sanem, wśród podwodnej roślinności, śliskich kamieni, wartkiego nurtu. Po około 20 minutach jestem na miejscu... W pierw w ruch poszedł wobler imitujący kiełbia długości 6cm produkcji Engima Baits. Stało się to co najgorsze... Branie w pierwszym rzucie, po przeciągnięciu woblerem dosłownie kilku metrów... Zapiął się pstrąg wielkości około 20cm... Kilka salt na wodzie, dwie świece ponad powierzchnią i gubi woblera. Na szczęście nie był zbyt wielki. Pierwsze miejscówka, gdzie woda wpada z niewielkiego progu wodnego i tworzy głębinę "po pas" długości może 10 metrów i niewielkiej szerokości pozwoliło na wypracowanie jeszcze jednego wyjścia, jednak ryba nie była zdecydowana do ataku.

2 czerwca 2022

Nad górskim potoczkiem - maj 2022

Początki tego roku są dla mnie bardzo ciężkie, ani to karp, ani to pstrąg współpracować nie chce. Kolejna wycieczka w poszukiwaniu pstrąga po całkowicie zerowym wyjściu nad rzeczkę koło domu - ani jednego pokazania się ryby, brania, zero jakichkolwiek ryb (nawet strzebli potokowych) - przyszedł czas nie na San, nie na inną dużą wodę, a dopływ Sanu, którego szerokość raczej nie przekracza 5-6 metrów. Po zlokalizowaniu miejscówki na Google Maps i walce z myślami czy jechać czy też nie (zapowiadana była potworna pogoda) po 40 minutach drogi jestem nad wodą! Pierwsze wrażenia - mega woda. Już przed wejściem do rzeki zlokalizowałem fajne głębsze miejsce, gdzie z nadziejami podeślę swoją przynętę. Brzegi rzeczki przyozdabiały zielone już drzewa, a widok śmieci był tutaj rzadkością, co bardzo mi się spodobało. Chłodna, ale czysta woda dodatkowo dodawała uroku. Szybko podążam do auta, przebieram się i hop do wody!

19 lutego 2022

Bez fajerwerków - start sezonu 2022

Cała zima czekania, tak wiele czasu. Ehhh nje było łatwo! Chociaż tak szczerze czas zleciał bardzo szybko hahah... Dni mijają nieubłaganie, a człowiek młodszy już nie będzie, dlatego też trzeba korzystać z każdego wolnego czasu jaki nam się nadarza. Tak też zrobiliśmy z kolegą Przemkiem i już o 6 rano wyjeżdżamy z domu nad wodę! Celem jest górski odcinek rzeki San - jakie to miejsca? Nie ważne. Ważne, że fajnie zapowiadają się, a my już niedługo być może dodamy cudowne zdjęcia z rybami!

23 sierpnia 2021

Lipiec 2021 i trzy rzeki

Pstrągi tego roku współpracują ze mną bardzo mizernie. Pora to zmienić, a kiedy jak nie w ostatnie dwa miesiące, które dają możliwość wędkowania? Mamy już lipiec, jeszcze sierpień i pstrągom trzeba dać spokój. Jakby tego jeszcze było mało to chwilę temu zakupiłem kilkanaście woblerów Engima Baits, które należało przetestować... Niektóre z nich poszły w ruch nad wodą! Woblerki te możecie przeglądnąć tutaj: https://engimabaits.pl/isklep/

1 lipca 2021

Powoli do przodu, czyli pierwsze kropki w 2021... W czerwcu...

Czerwcowe wyjście nad wodę, w poszukiwaniu pstrągów... Malutka rzeczka, w której jeszcze jak na tę porę roku wody jest pod dostatkiem - rok temu było o wiele gorzej. No nic, pozostało działać!

12 marca 2021

Starttttt! 2021 rozpoczęte! Pstrągi, bójcie się...

W końcu przyszedł czas na wyjście nad wodę! Bez ulubionego hobby musiałem wytrzymać cztery miesiące – od listopada do początku lutego. Pierwszy weekend drugiego miesiąca roku wykorzystałem wraz z kolegą Przemkiem na poszukiwanie podkarpackich pstrągów. Jak zawsze, pierwszy wypad na ryby przyniósł wiele wrażeń, mimo tego jak on wyglądał… Poniżej krótki opis dnia spędzonego na przemierzaniu górskich potoków.

21 sierpnia 2020

Pierwsze pstrągowe wyniki tego roku

Ciężkie jest wędkarstwo na rzece w tym roku... Na okrągło coś utrudnia życie. Jeśli nie mocne opady deszczu (podkreślam słowo mocne, bo niekiedy działo się na prawdę wiele!), to wysoka rzeka, która wodę zbierała gdzieś u swoich źródeł i po prostu uniemożliwiała wyjście i takie spełnianie się po wędkarsku, do czego czasami wystarczy sam pobyt nad wodą. Ten rok jest na prawdę dziwny… i słaby... Szkoda słów. Jeśli nie słońce i nagrzane do 30*C powietrze to, albo w nocy temperatura spada do 5*C albo to pada mocny deszcz, albo też jest duża woda. Brakuje jeszcze śniegu w lipcu - ale o tym może lepiej nie mówić bo jutro spadnie...

W połowie lipca wybrałem się na dopiero trzecią w tym roku pstrągową przygodę. Nie ukrywam, że zmotywował mnie fakt otrzymania woblerków firmy Engima Baits, które to jak dla mnie wyglądały cudownie! Jednak przecież nie liczy się to jak one wyglądają dla mnie, ale samo to jak będą prezentować się w wodzie i czy zyskają zainteresowanie u kropkowanych ryb!

Przed wyjściem nad rzekę miałem nadzieję na bardzo fajne łowienie, ale... No właśnie, ale... Po wejściu do wody, standardowo jak zawsze za pomocą dłoni sprawdzam jaką temperaturę ma woda. Tym razem, tuż po włożeniu ręki wyciągnąłem ją bardzo szybko. Lodowata! Temperaturę śmiało można było porównać do tej z hmm... Marca? Myślę, że tak. Do tego sam stan wody był wyższy niż zazwyczaj. Woda śmiało była głębsza o jakieś 20 cm - a to na taką małą rzeczkę jest sporo.

26 października 2019

Pstrągi, pstrągi i po pstrągach


Tegoroczny sezon pstrągowy minął jak dla mnie bardzo szybko. Udało mi się zaliczyć "aż" trzy wyjścia w pogoni za tą piękną, szlachetną rybą. Czasu było jak na lekarstwo... Jednak tego ostatniego dnie sezonu, w którym to można "zapolować" na te piękne, kropkowane ryby po prostu nie mogłem odpuścić!


21 sierpnia 2019

Pstrągowy czerwiec

W połowie czerwca poświęciłem kilka godzin na pstrągowy wypad. Woda była już nagrzana przez ciągle świecące słońce. W dodatku temperatura powietrza przez dłuższy czas nie zamierzała spaść poniżej 30 stopni. Można więc powiedzieć, że woda w górskim potoczku wręcz nawet gotowała się - niestety nie od ryb... Postanowiłem, że pójdę w górę rzeki i będę obławiał jedynie głębsze miejscówki.

Pierwsze wyjście ryby notuję dopiero po przejściu około kilometra. Atak pstrąga był nieudany - przynętę, jaką był wobler chciał zaatakować dopiero przy moich nogach. Wykonuję kolejny rzut i prowadzę wabik zdecydowanie wolniej. Ryba tym razem atakuje. Nastąpiło to jakieś 5 metrów ode mnie. Rybę zacinam. Podczas holu nie dzieje się nic nadzwyczajnego... Podciągam rybę bliżej siebie, a ta podczas podwodnego salta spada z haka. Pstrąg był niewielki - miał może z 20 cm długości.

Kolejne miejsce, w jakim udaje mi się skusić do brania rybę to fragment wody gdzie przez minione dwa lata nie dała się zauważyć żadna ryba. Kolejny raz wolno prowadzonego w okolicy dna woblerka atakuje pstrąg! Walka trwa, ryba nie jest zbyt duża ale stara się utrudnić moje życie jak tylko może! Kilka razy odpływa na boki, raz wyskakuje z wody, robi kilka podwodnych salt, aż w końcu pokazuje pierwsze oznaki zmęczenia. Decyduję się wtedy podebrać pstrąga. Udaje się to za pierwszym razem. Wykonuję mojej zdobyczy kilka zdjęć i zwracam jej wolność!

20 kwietnia 2019

Rozpoczęcie poszukiwania kropek - 2019

Miało to miejsce w lutym, bodajże była to połowa miesiąca. Rok 2019… W moim regionie pstrągi można łowić dopiero od 1 lutego, więc kilka, może kilkanaście dni po tym terminie wraz z kolegą Przemkiem udaliśmy się na „łowy”. Naszym celem była jedna ze średnich górskich rzek. Ale wiadomo jak to jest w naszym hobby, cele lubią się zmieniać, czasami niezależnie od nas… Zachęcam do przeczytania krótkiego opowiadania z początku sezonu 2019!


26 października 2018

Na koniec sezonu - większa rzeczka

Koniec sierpnia to ostatnia szansa na spotkanie się z wyrośniętymi i agresywnymi pstrągami. Często jest to jeden z lepszych okresów w ciągu całego roku. Za namową kolegi decydujemy się poświęcić wyprawę jednej z podkarpackich górskich rzek.


Fot. Przemysław Wacławski
Woda, na którą wybraliśmy się jest zaliczana do średniej wielkości rzek górskich. Odcinek, na którym wędkowaliśmy charakteryzuje się około metrową głębokością. Oczywiście występują tu również głębsze dołki, które na rzece o takiej charakterystyce są wprost idealnymi miejscami. Mamy tam duże szanse na spotkanie się z wyrośniętym pstrągiem!

Fot. Przemysław Wacławski
Pierwsze rzuty oddajemy w miejscach płytkich, z głębokością w okolicach 50 cm. Łowię woblerkiem długości 3,5 cm cechującym się agresywną pracą. Płytka woda obfituje w sporą ilość glonów zalegających na kamienistym dnie. Praktycznie każde ściągnięcie zestawu wiąże się ze zdejmowaniem ich z kotwiczki przynęty. Kilka metrów niżej po rzucie w okolice ogromnego głazu znajdującego się po środku rzeki kolega zacina pstrąga. Niewielka ryba, ale pierwsza podczas wyprawy. Po odczepieniu wraca do wody. Przechodzimy kolejne metry rzeki. W końcu nachodzimy na miejsce, w którym rzeka tworzy delikatny łuk. Kolega bierze początek miejscówki, ja idę kawałek dalej. Woda jest tutaj głęboka, a nurt dość szybki. Już w pierwszym rzucie do mojej przynęty wychodzi całkiem spory pstrąg, który niestety po ataku nie zacina się. Ryba znika gdzieś w głębi. Kolejne rzuty przynoszą jedynie kilka wyjść drobnych kleników. Ciekawie zapowiadająca się miejscówka dała mi jedynie jedno wyjście. Kolega miał więcej szczęścia, bowiem ten odcinek dał przyniósł mu jedną rybę (pstrąg około 25 cm długości). Postanawiam zmienić przynętę na wąską, czerwoną obrotówkę w rozmiarze 1. Przemierzamy coraz to ciekawsze odcinki rzeki płynącej raz między porośniętym drzewami brzegiem, a raz między polami i łąkami. Samo otoczenie, jakie widzę przez okulary polaryzacyjne napawa mnie zadowoleniem, bo okolica jest na prawdę cudowna! Nawet taki widok pozwala człowiekowi odpocząć! Tak idąc i idąc w końcu trafiamy na skalistą miejscówkę, gdzie pomiędzy ogromnymi głazami znajdują się dobrze rokujące dołki. Woda płynie tutaj żwawo, a rzeka jest szeroka. Ustawiam się w wysokiej trawie, tak żeby maksymalnie ukryć swoją obecność. Wykonuję kilka rzutów, do których co jakiś czas wypływają malutkie pstrągi - niestety tylko "ganiają" za przynętą. Po pewnym czasie trafiłem na odważną rybę, która z impetem atakuje blaszkę. Z racji, że woda jest krystalicznie czysta widziałem sam moment brania! Pstrąg praktycznie bez żadnych skrupułów uderzył w przynętę. Zaciąłem i rozpocząłem walkę. Ryba mimo swoich rozmiarów ma w sobie dużo siły. Po chwili znajduje się blisko brzegu, a ja z uśmiechem na twarzy mogę podebrać rybę ręką. Wykonuję kilka zdjęć, wyczepiam przynętę i pozwalam pstrągowi odpłynąć do domu. Rybka miała może 25 cm długości, ale za to była to moja pierwsza zdobycz z tej wody, a sam ten fakt cieszy najbardziej!

4 lipca 2018

Odkrywamy tajemnice górskiej wody

Jeden z wolnych czerwcowych dni postanowiłem wykorzystać nad wodą. Pstrągi przez dłuższą chwilę miały ode mnie spokój - z tej właśnie racji zabrałem ze sobą spinningowy zestaw i poszedłem szukać "kropek".


2 czerwca 2018

Kwietniowy spinning z kropkami


W tym roku pierwsze wyjście na pstrągi miało miejsce dopiero pod koniec kwietnia. Częściowo było to spowodowane brakiem czasu, częściowo ulewnymi deszczami, a co za tym idzie - wyższą wodą w rzece. Przyszedł w końcu dzień, kiedy zagrały się dwa ważne czynniki: czas wolny i odpowiednie warunki. 22 kwietnia wybrałem się po raz pierwszy w 2018 roku na pstrągi i postanowiłem pójść w górę rzeki.

Pogoda była cudowna - świeciło słońce, a temperatura była sprzyjająca (okolice 20*C). Wiał delikatny wietrzyk. Jeśli chodzi o spacer z wędką po rzece to pogoda wręcz idealna! Szybko przygotowałem zestaw i kamizelkę ze sprzętem. Zdecydowałem się łowić miękka wędka - "wklejanką". Na kołowrotku miałem nawiniętą delikatną żyłkę o grubości 0,145 mm. Linka zakończona była małą agrafką z krętlikiem. Jako przynętę, która miała skusić pstrąga użyłem małego, 5-cm woblera w naturalnych kolorach. Takim sprzętem zamierzałem tego dnia złowić pierwszego pstrąga w sezonie!

15 marca 2018

Spodniobuty w przestępnej cenie


Większość z nas nie potrafi sobie wyobrazić wypadu ze spinningiem bez możliwości brodzenia po wodzie. Przemierzanie kolejnych metrów rzeki daje nam przecież tak wiele satysfakcji. Przedzieranie się przez wysokie krzaki, chodzenie po błocie… Dziś skupimy się na samym brodzeniu, ponieważ tekst ten będzie dotyczył spodniobutów Yorka w wersji moro.

Spodniobuty zapewne posłużą nam do brodzenia po wodzie, jak i do przedzierania się przez krzaki, co jest również jednym z elementów spinningowych wypraw. Na pewno każdy z nas wracał do domu poparzony pokrzywami i w spodniach "oblepionych" kawałkami roślin. Spodniobuty Yorka, dzięki temu, że są wykonane ze śliskiego materiału PVC, powodują iż rośliny nie "czepiają" się ich. W dodatku produkt ten jest odporny na uszkodzenia. Mogę to potwierdzić, ponieważ spędziłem dużo czasu przedzierając się przez trawy sięgające mi do ramion, przez gęste pokrzywy, jak i przez najróżniejsze gałęzie, patyki. Jak na razie (jeden sezon nad wodą) nie udało się ich uszkodzić.


11 marca 2018

Bezpieczne wędki - pokrowiec „Camo”

Pokrowiec na wędki „Camo” umożliwia nam bezpieczny i łatwy transport naszych "skarbów" nad wodę. Zależy nam przecież na tym, aby nie zostały one porysowane, a tym bardziej zmiażdżone podczas transportu. Wędki ułożone w pokrowcu, w bagażniku samochodu nie będą przesuwać się podczas transportu, i tym samym nie będą miały możliwości uszkodzenia. Do tego na łowisku łatwo je transportujemy, bo przecież wszystkie wędki niesiemy w jednej torbie, a nie każdy kij oddzielnie.

Dobry pokrowiec powinien być pojemny, czyli funkcjonalny - powinien mieścić wystarczająco dużo różnych akcesoriów, nie tylko wędzisk. Do tego powinien odpowiadać wędkarzowi pod względem wyglądu, bo przecież to, co kupujemy, powinno nam się podobać... Chociaż wiadomo, że w naszym hobby ważniejsza jest wspomniana funkcjonalność.

Zacznę od najważniejszego, czyli komór, w które spokojnie możemy zapakować wędki o długości transportowej maksymalnie 130 cm (dostępne są również inne długości: 120, 140, 150 i 160 cm). Trzy pojemne komory zmieszczą bez problemu zestawy wędkarskie z zamontowanymi kołowrotkami. Dzięki temu, że kije będą umiejscowione w dwóch oddzielonych miękkim materiałem komorach, uniemożliwiamy porysowanie się blanków naszych wędzisk. Komory zasuwane są za pomocą wytrzymałych zamków.

4 lutego 2018

Nad górskimi wodami w 2017 roku

Pstrągi w roku 2017 nie miały zbytniej ochoty współpracować. Był to najgorszy sezon od czterech lat. Udało się jednak złowić kilka większych rybek, które wywołały uśmiech na mojej twarzy. Poniżej postaram się krótko opisać miniony już sezon spędzony nad górskimi wodami.


Pierwsza spinningowa wyprawa w sezonie 2017 zakończyła się tylko dwoma wyjściami tego samego pstrąga. Natomiast była zupełnie inna... Po wejściu do wody okazało się, że rzeka jest wyższa, niż zazwyczaj. Wiadomo, że fakt ten może mieć ogromne znaczenie - ryby mogą mieć mniejszą ochotę do uganiania się za przynętami. Tak też było. Spinningowy wypad nie przynosi żadnego brania, żadnego wyjścia drapieżnika do przynęty. Udało mi się jednak zaobserwować, że drobne rybki powoli zaczynają wypływać ze swoich kryjówek, gromadzą się na płytkiej, oświetlonej i cieplejszej wodzie. Jest to znak, że rzeka powoli zaczyna "żyć". Miałem cichą nadzieję, że kolejny wypad przyniesie mi już jakąś rybę... Że to już będzie ten czas! O tej spinningowej wyprawie możecie przeczytać po kliknięciu tutaj.

21 grudnia 2017

Życzenia Bożonarodzeniowe + MEGA KONKURS

Na ten czas zbliżających się Świąt chciałbym życzyć Wam wszystkim Spokojnych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz spędzenia ich w gronie najbliższych. W Nowym Roku życzę Wam wielu sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Dużo zdrowia i szczęścia! Niech przyszły 2018 rok będzie dla Was udany... A nad wodą życzę pobicia Waszych rekordów oraz niezapomnianych wypraw na ryby!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia postanowiliśmy zorganizować dla Was meeeegaaa konkurs. Do zgarnięcia jest, aż 10 kompletów nagród (wygrywa aż 10 osób!). Do konkursu możecie przejść po kliknięciu w plakat, który znajduje się poniżej (przejście na Facebook'a). Oto jak wyglądają poszczególne zestawy nagród:
- nagroda za miejsce 1: firmy - Amur sklep wędkarski , Extru Fish , skocznaryby.pl (skład nagrody: Pudełko drewniane na przypony- duże Hook Line Box, 2 x drobna ikra Neo Baits , Koszulka MAP , zestaw 7 zanęt extru fish + Kaczka Savage Hollow Duckling 3D Biała)
- nagroda za miejsce 2: firmy - sklep wędkarski Amur i York (skład nagrody: przynęta scentix v1 opakowanie, żyłka invisio i mega shock, czapeczka pro fishing oraz drobna ikra Neo Baits + Koszulka MAP+ czapeczka marcel van den eynde),
- nagroda za miejsce 3: wedkarstwofeederowe.pl i sklep wędkarski Amur – komplet pelletów ze zdjęcia z napisem "konkurs" oraz od sklep Amur 1 x ikra Neo Baits + czapeczka Robinson,
- nagroda za miejsce 4: firma York (skład nagrody: przynęta scentix v1 opakowanie, żyłka invisio i mega shock, czapeczka pro fishing oraz od sklepu Amur: ikra Neo Baits + czapeczka Robinson),
- nagroda za miejsce 5: firma York (skład nagrody: przynęta scentix v1 opakowanie, żyłka invisio i mega shock, czapeczka pro fishing oraz od sklep amur: czapeczka marcel van den eynde ),
- nagroda za miejsce 6: Wędkarstwo Podkarpacie (skład nagrody: zanęty Harison - 3 kg - i akcesoria wędkarskie),
- nagroda za miejsce 7: firma York (skład nagrody: przynęta scentix v1 opakowanie, żyłka invisio i mega shock, czapeczka pro fishing),
- nagroda za miejsce 8: firma Extru Fish (skład nagrody: zestaw 7 zanęt ),
- nagroda za miejsce 9: firma York (skład nagrody: przynęta scentix v1 opakowanie, żyłka invisio i mega shock, czapeczka pro fishing),
- nagroda za miejsce 10: firma Engima Baits (skład nagrody: zestaw woblerów),

https://www.facebook.com/WedkarstwoPodkarpacie/photos/a.218421428282692.1073741825.186962918095210/801260019998827/?type=3&theater

17 grudnia 2017

Rękawiczki neoprenowe York


Zbliża się zima, jednak niektórzy z nas nie zamykają jeszcze wędkarskiego sezonu. Drapieżniki żerują bardzo dobrze, ryby spokojnego żeru również mogą trafić na nasze wędki. Nadal istnieje więc sens pojawienia się nad wodą, mimo że pogoda dość często nie będzie nas rozpieszczać. Aby wypad na ryby o tej porze roku był udany, musimy zadbać również o nasz komfort. Jako że pogoda będzie wymagać tylko zimowego ubioru, warto też zwrócić uwagę na to, co mamy na sobie. Poniżej przedstawię w krótkim tekście rękawiczki neoprenowe z nakładką firmy York - ciepłe, komfortowe i przydatne nad wodą!